Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd dobrze widziała turystów idących ścieżką wzdłuż stawu. Zupełnie nie przypominali żab. Nie kumkali, nie skakali, tylko dziwnie poruszali się na dwóch odnóżach. Niektórzy przykładali do twarzy jakieś dziwne przedmioty i wydawali dźwięk: „klik”. A potem znowu „klik”. Żabka pomyślała, że trudno by się było z nimi bawić, ale uznała, że da im szansę. Jeśli wskoczą do wody, to popływa razem z nimi.
dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka