W mchu i paproci – 40

W mchu i paproci leżały niespełnione marzenia i nadzieje czerwcowych spacerowiczów i łowców skarbów, którzy co roku pilnie poszukiwali kwiatu paproci. Jedni robili to poważnie, często ukradkiem, inni żartowali, ale wewnątrz aż dygotali z podniecenia, że ten kwiat wreszcie odnajdą.

Nie wiedzieli, że kwiat paproci rzeczywiście zakwita w świętojańską noc. Wtedy każda paproć kwitnie. Każdy kwiat jest niepowtarzalny, urzeka swoim pięknem i wspaniałym głosem, bo te kwiaty śpiewają – każdy swoją pieśń, a jednocześnie pieśni pojedyncze zlewają się w cudowną harmonijną symfonię.

Tylko osoby o czystym sercu, mogą te kwiaty ujrzeć i usłyszeć. Stan niebiańskiego spokoju, w którym się wówczas znajdują, odwraca ich uwagę od przyziemnych spraw. Dzięki temu przeżywają chwile, których nie da się zapomnieć. Ich wspomnienie grzeje i otula.

Autor: Ewa Damentka