W mchu i paproci leżało stare drewniane krzesło. Jedną nogę miało wyłamaną. Mimo że zdawało się być bezużyteczne, wyglądało, jakby tu właśnie miało być. Niczym wrak statku, majestatycznie spoglądało z góry na mech i paprocie. Promienie słońca filtrowały jego szkielet, rzucając zjawiskowe cienie. Wyłamana noga leżała na mchu pod paprociami. Przypominała tratwę ratunkową unosząca się na zielonej fali.
Autor: Gwiazdeczka