W mchu i paproci leżała kamienna kompozycja przedstawiająca karzełka, monetę, żuka gnojownika i wędkę. Rzeźba powstała na moich oczach. Prawdopodobnie sama stałabym się kamieniem, gdyby mąż nie powstrzymał mnie przed dotknięciem złotej monety, a syn nie przeszkodził mi w dotknięciu rzeźby. Wspomnienie tej kompozycji ciągle kotłuje mi się w głowie. Może wrócić tam i jednak jej dotknąć? Tak skupiłam się na tej rzeźbie, że z wrażenia zapomniałam, że nie mam męża, nie mam również dzieci, więc czemu pamiętam że mąż i syn mnie uratowali? Kiedy sobie o tym przypomniałam, rzeźba przestała zaprzątać moją uwagę. Spokojnie zasnęłam, po raz pierwszy od wielu nocy.
Autor: Ewa Damentka