Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również owoce i warzywa, wyeksponowane w skrzyniach przed sklepami cieszyły oczy i serca przechodniów. Umyte deszczem przemawiały do nich całą paletą barw, która budziła w nich energię i towarzyszyła im w każdej chwili dnia.
Autor: Danuta Majorkiewicz