Turysta przystanął zdziwiony – 34

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko się rozmyślił. Sądził kiedyś, że ideałów nie ma. Teraz jednak zaczął się zastanawiać, czy z dystansem podejść do nazwy salonu, czy na poważnie. Może jednak ideały istnieją. Idealna żona… czy może być prawdziwa? Potrząsnął głową, jakby chciał przegonić natrętne myśli: „No cóż, być może żona może być idealna, ale ja nie jestem. Byłyby tarcia z tego powodu”. Oczyma wyobraźni zobaczył twarz swojej narzeczonej i uznał, że daleko jej do ideału, ale za to mają więź, która pozwala im wybaczać sobie wzajemnie własne niedoskonałości. „Po co szukać dziury w całym? Wystarczy mi to, co mam” – pomyślał i żwawym krokiem ruszył dalej.

Autor: Ewa Damentka