Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale uznał po chwili, że ma żonę wystarczająco dobrą i subtelnie się uśmiechając, pomyślał o niej, o opiekunce domowego ogniska.
Autor: Danuta Majorkiewicz