Turysta przystanął zdziwiony – 3

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale przestraszył się, bo ujrzał moją matkę….

No dobrze…, ja się wystraszyłem. To ja byłem tym turystą. Udało mi się schować w bramie przed moją matką, ale zanim emocje opadły, zobaczyłem, jak w stronę salonu zmierza Anonimowa Księżniczka. Tym razem była bez Kasztanka. Zapytałem ją, jak leci. Odpowiedziała, że nieźle i weszła do salonu. Chwilę postałem na chodniku, a potem poszedłem do parku. W mojej głowie kotłowały się różne myśli. Co wspólnego mają ze sobą moja matka i Aks? Dziwnie się z tym czuję. Myślałem, że udało mi się uciec od przeszłości, a tu matka i Anonimowa Księżniczka są teraz w jednym salonie. Swoją drogą, to denerwujące, że nie znam jej prawdziwego imienia, tylko pseudonim. Czy Aks wie, że jestem księciem? Sądziłem, że spotkaliśmy się przypadkowo. Coś mi tutaj śmierdzi. Chyba zapytam Merlina, co się tutaj dzieje… Co to wszystko znaczy?

Autor: KaZetBe

Turysta przystanął zdziwiony – 2

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale gdy wszedł do środka, salon okazał się biurem matrymonialnym. Biurem pomysłowo reklamowanym, bo duży szyld ze złotymi literami przyciągał wzrok i budził ciekawość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 1

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale w środku było ciemno.

Jak się później okazało, światło się zapalało, dopiero jak ktoś wszedł do owej poczekalni. Później trzeba było nacisnąć dzwonek, by przejść do następnego pomieszczenia. Każdy, kto wchodził tam po raz pierwszy, był mocno zdziwiony, bo wchodził do eleganckiej restauracji.

dla Jurka napisał Adam