Turysta przystanął zdziwiony – 13

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale jednocześnie zastanawiał się, czy treść szyldu miała jakikolwiek związek z rzeczywistością. Był na tyle pełen energii, że gotów był zdjąć ów szyld w przypadku, gdyby jego treść nie była zgodna z prawdą.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 12

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale uznał po chwili, że ma żonę wystarczająco dobrą i subtelnie się uśmiechając, pomyślał o niej, o opiekunce domowego ogniska.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 11

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko cofnął się. Był przerażony, serce biło mu szybko, a on, przytrzymując się ściany, wolno usiadł na chodniku. Niecodzienna poza i biała twarz zwróciły uwagę przechodnia.

– Czy wezwać pogotowie? Jest pan chory?

– Nnnie wwwwiemmmm, chyyybba nniie – wyjąkał turysta.

Przechodzień spojrzał na szyld i zapytał podejrzliwie:

– Zaglądał pan przez okno?

– Tttaaakk….

– Proszę wziąć głęboki oddech. To miał być żart. Z miejscowych nikt już się nie nabiera, a turystów jest mało. Już dawno nikt się nie przestraszył.

– Pppoooo cccoooo ttttoooo jjessst?

– Pewna stara panna, dziwaczka wymyśliła sobie taki dowcip, a może się chciała zemścić, nie wiem.

– Allle tttaam ssą sssaaammeee tttruuupppyyy.

– Nieprawdziwe, sztuczne… proszę oddychać. Wdech, wydech. Wdech, wydech, wdech, wydech…..

Po kilku minutach twarz turysty odzyskała swój naturalny kolor. Przechodzień wyciągnął piersiówkę i nalał mu kieliszek koniaku. Widząc spojrzenie turysty powiedział:

– Z przyzwyczajenia nosimy to wszyscy. Kiedyś dantejskie sceny się tu odbywały.

– Czemu same kościotrupy?

– Ta stara babinka, niektórzy mówią czarownica, chciała nam pokazać, że nie doceniamy ideału i idealne kobiety do śmierci czekają na mężczyzn, którzy się im oświadczą. Babcia wynajęła ten dom na dziewięćdziesiąt dziewięć lat. Opłaciła z nawiązką cały należny czynsz i zakazała tu cokolwiek zmieniać. Jednak jak wyciągnie kopyta, to pewnie tę wystawę zasłonimy.

– A niedoczekanie twoje – odezwał się mocny, zawzięty kobiecy głos.

Żylasta stara kobieta wyszła z salonu żon idealnych i, trzymając się pod boki, patrzyła wyzywająco.

– Babciu, spójrz na tego biedaka – przechodzień głową wskazał turystę. – Mało się nie przekręcił, jak zobaczył twój żart.

– Tacy słabeusze jeszcze chodzą po tym świecie? – kobieta ze zdziwieniem popatrzyła na turystę. – Chodź kochaniutki do środka, zrobię ci herbatę i dam jakieś kanapki.

– Nnnie, ddzięękuujęę bbaaardzooo…

– No dobra, zaprowadź go do baru – powiedziała staruszka do przechodnia i dodała – a potem wpadnijcie na kawę…

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 10

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie zdążył, bo parasolką zdzieliła go jego własna żona. Wykrzykiwała przy tym słowa powszechnie uważane za obelżywe, więc mężczyzna, czerwony ze wstydu, uciekał spod „salonu żon idealnych”, a ona goniła go, wymachując parasolką. Przechodzące tamtędy kobiety patrzyły ze zrozumieniem i mówiły sobie – „To jest żona naprawdę idealna. Krótko trzyma swojego starego”.

Autor: Merlinek

Turysta przystanął zdziwiony – 9

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale stały tam tylko rowery. Zapytał więc ekspedienta, czy szyld jest zgodny z tym, co proponuje sklep. Sprzedawca kiwnął twierdząco głową. Turysta powiedział, że nie miałby nic przeciwko „nabyciu” żony, bo byłoby to łatwe i przydatne. Zapytał sprzedawcę, jak to jednak zrobić, gdy w owym sklepie są tylko rowery. Sprzedawca krótko odpowiedział: „najlepsze żony zdobywa się, kupując lub wypożyczając rower i udając się nim w piękne miejsca”.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 8

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szyba była dokładnie oklejona banerem reklamującym wakacje na rajskiej wyspie. Mężczyzna przyjrzał się tej reklamie i uznał, że może pojedzie tam na wakacje. Ciekawe, czy uda mu się na tej wyspie poznać idealną kobietę?

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 7

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko odważył się i wszedł do środka. W salonie było sporo kobiet. Popatrzył na nie i po chwili wyszedł. Doszedł do wniosku, że miłość jego życia czeka na niego gdzie indziej i wnet ją spotka.

dla Jurka napisała Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 6

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie mógł nic dostrzec przez ciemną szybę. Obszedł sklep dookoła i doszedł do drzwi wejściowych. Stanął przed nimi. Złapał za klamkę, jednak były zamknięte. Szukał informacji o godzinach otwarcia, ale takiej nie było. Stał przez chwilę i zastanawiał się, co takiego jest w tym sklepie. Podczas swojego czterdziestoletniego życia nie widział jeszcze sklepu, w którym oferują sprzedaż, zakup czy wymianę żony. Turysta był kawalerem, więc zakup nowej żony byłby nowym, ciekawym doświadczeniem. Jednak czy żona zakupiona jest w stanie więcej zaoferować mężczyźnie, niż kobieta poznana i wybrana przez męża? Sprawdził zawartość portfela i miał w gotówce ponad 130 euro. Zastanawiał się, ile kosztuje zakup żony. Przez wiele lat próbował znaleźć panią swojego serca, jednak nieskutecznie. Po krótkim zastanowieniu postanowił odpuścić sobie zakup żony. Zgłodniał, więc poszedł zjeść obiad w restauracji. W czasie posiłku przyszła mu do głowy nowa myśl. Postanowił, że po powrocie z wycieczki wynajmie jakiś lokal, w którym będzie oferował zakup, sprzedaż czy wymianę męża.

dla Jurka napisał Sokolik

Turysta przystanął zdziwiony – 5

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie było to łatwe, bo wewnątrz panował dość duży tłok, jakby było zapotrzebowanie na takie usługi.

Wymiana człowieka na innego człowieka nie mieściła się mężczyźnie w głowie. Gdy jednak zastanowił się dłużej, uznał, że dopuściłby się wymiany pewnej porcji (segmentu) myślenia w głowie swojej żony.

„Tak, to byłoby dobre. Wtedy nasze myśli byłyby bardziej zgodne” – pomyślał.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 4

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nic nie zobaczył.

Przeszedł na drugą stronę ulicy, żeby w świetle poranka obejrzeć cały budynek. Zdziwił go ruch w okolicy szyldu. Fragment „żon idealnych” unosił się w górę, odsłaniając „używanych samochodów”. Nowy, odsłonięty właśnie szyld: „Salon używanych samochodów, sprzedaż, kupno, wymiana” nie był już tak zaskakujący.

Mężczyznę zaintrygował napis „żon idealnych”, więc wzrokiem powędrował za nim. Został umiejscowiony na wysokości drugiego piętra, w środku – pod planszą „Stowarzyszenie” i nad banerem „Psychoterapia i grupa wsparcia dla mężatek”.

Stał bez ruchu i porównywał obydwa szyldy – „Salon używanych samochodów. Sprzedaż, kupno, wymiana” oraz „Stowarzyszenie żon idealnych. Psychoterapia i grupa wsparcia dla mężatek”. Obydwa z identycznymi, dużymi, złotymi literami. Zaskoczony zamrugał oczami.

– Co pana tak dziwi? – zapytał przechodzień.

– Te reklamy są identyczne – takie same litery.

– Bo dzielnica zabytkowa i konserwator zabytków nie pozwala na krzykliwe i kolorowe szyldy, muszą być stonowane.

– Ale identyczne chyba nie muszą być…

– A kogo to obchodzi? – zapytał przechodzień i poszedł do baru.

Turysta zobaczył, że szyld baru „Zapomnienie” również napisany jest tą samą dużą złotą czcionką.

Potrząsnął głową ze zdziwienia, potem wzruszył ramionami i też wszedł do baru, żeby zjeść śniadanie.

dla Jurka napisała Ewa Damentka