Turysta przystanął zdziwiony – 43

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale spłoszył go śmiech kilku nastolatek, które siedziały na ławce. Wskazywały go sobie palcami i zaśmiewały się do łez.

Rozzłoszczony podszedł do nich i zapytał, czemu się tak zachowują. Te, krztusząc się ze śmiechu, powiedziały, żeby zdjął marynarkę i ją dokładnie obejrzał.

Zirytowany zrobił to i zamarł, gdy zobaczył, że na plecach miał przyklejoną kartkę z wielkim napisem: ”Szukam żony. Jestem zdesperowany!!!”. Zapytał nastolatki, czy to one ją przyczepiły. Kręciły głowami i śmiały się dalej. Jedna z nich wyjąkała: „My nie. Ale to takie śmieszne…” . Turysta popatrzył na kartkę i sam zaczął się śmiać.

Usiadł na sąsiedniej ławce i próbował doprowadzić marynarkę do ładu. Jedna z dziewcząt wyjęła mu ją z rąk i wspólnymi siłami nastolatki oczyściły marynarkę.

W tym czasie mężczyzna rozglądał się uważnie i zauważył, że ludzie wysiadający z autobusu mieli na plecach kartki z dziwnymi napisami. Niektóre były dużo gorsze niż jego. Pomyślał, że nie wyszedł na tym tak źle. Podziękował nastolatkom i powędrował dalej. Ciekaw był, jakie jeszcze niespodzianki miasto przygotowało dla niego.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 42

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zrezygnował i wszedł do sklepu. Gdy przekroczył jego próg, przywitała go kobieta o idealnych kształtach, idealnie poruszająca się, z idealnym makijażem. Obudziła się w nim ciekawość, jak toczy się życie domowników z gospodynią tak wymuskaną.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 41

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale z zewnątrz nie było nic widać. Dopiero po wejściu sklep ukazał swoją przestrzeń. Okazało się, że pod dziwnym szyldem funkcjonowała dobra kwiaciarnia. Zdziwiony turysta zapytał, co kwiaty mają wspólnego z treścią szyldu. Odpowiedź była prosta – kwiaty ułatwiają dostęp do serca kobiety.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 40

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale coś mu w tym przeszkodziło. Zawsze przeszkadza. Nikomu nie udaje się zajrzeć przez to okno. Sam próbowałem wiele razy. Teraz już mi się nie chce, tylko siadam od czasu do czasu na pobliskiej ławeczce i dobrze się bawię, jak widzę, na jakie sposoby Los przeszkadza ciekawskim mężczyznom zajrzeć przez szybę do tego salonu. Może tak ma być? Być może kobiety powinny pozostać tajemnicą, wielką tajemnicą? Nawet dla czarodzieja?

Autor: Merlin

Turysta przystanął zdziwiony – 39

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale przeszkodził mu w tym stary znajomy, który zaproponował, że razem wejdą do salonu.

W środku była restauracja, a obok niej sala wystawowa. Goście restauracji do jakiś czas odchodzili od stolików i szli do sali wystawowej. Tam wybierali sobie jakiś podest i zastygali w bezruchu, upodobniając się do rzeźb. Niektórzy, na większych podestach, odgrywali sceny figuralne. Turysta rozpoznał niektóre z nich – „Porwanie Europy”, „Szał uniesień”, „Narodziny Wenus”…

Turysta zapytał kelnera, czemu restauracja nazywa się tak dziwnie. W odpowiedzi usłyszał, że mieszkańcy tego miasta lubią malarstwo i teatr, więc bawią się w odgrywanie różnych scenek. A przy okazji prezentują swoje wdzięki. Wielu bywalców restauracji zakochuje się w sobie. Prawie co tydzień jest nowy ślub. A nazwa? Jest po to, by przyciągać klientów. Spełnia swoje zadanie, bo coraz więcej osób tu zagląda.

Kelner zaproponował, by turysta rozejrzał się wśród znajdujących tam kobiet, zwłaszcza że kilka z nich wysyłało już sygnały, że z chęcią by go poznały. Turysta grzecznie podziękował i zamówił obiad. Pozostał przy swoim stoliku, a rozmawiając ze znajomym, dyskretnie obserwował, co działo się w sali wystawowej. Pomyślał, że kiedyś zaprosi swoich przyjaciół. Może jak będą w większej grupie, to odważy się wypróbować wszystkie możliwości, jakie daje „salon żon idealnych”.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 38

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zdecydował się jednak wejść. W środku ujrzał małą księgarnię z mnóstwem książek. „Poradnik dobrej żony” instruował kobiety, żeby wplatały we włosy wstążkę, kiedy podają mężowi wieczorny posiłek. Zastanowił się, czy gdyby zaproponował coś podobnego żonie, to czy uznałaby to za obraźliwe? Doszedł do wniosku, że bycie żoną, jak i bycie małżonkiem, powinno być twórczym przedsięwzięciem, aby małżeństwo było szczęśliwe, a małżonkowie poznawali siebie wciąż od nowa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 37

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale wkrótce cofnął się o kilka metrów i odwrócił się. Stojąc tyłem do szyldu pomyślał, że jest w nim coś dziwnego. Korzystając z tego, że był już odwrócony, przeszedł na drugą stronę ulicy. Znowu odwrócił się i ponownie spojrzał na szyld. Z daleka treść brzmiała łagodniej, ale nadal było w tym coś dziwnego.

Druga strona ulicy obfitowała w szyldy bardziej neutralne. Widniały tam napisy: „bank”, „piekarnia”, „sklep akwarystyczny” . Turysta pomyślał, że wejdzie do sklepu akwarystycznego i porozmawia być może o swoim nowym hobby.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 36

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widok przesłaniało wielkie akwarium. Znajdująca się w nim złota rybka podpłynęła do okna i głośno i wyraźnie zapytała, czy mężczyzna chce, by spełniła jego życzenie. Turysta spłoszony odsunął się od szyby, przykucnął i udawał, że poprawia swoje sznurowadła. Wstał i oddalił się szybkim krokiem. Druga złota rybka odezwała się do pierwszej:

– Widzisz prawdę mówili, mamy tu sanatorium i wypoczynek. Ludzie nie zamęczają nas swoimi życzeniami.

Usłyszała to kobieta wychodząca z salonu żon idealnych. Zezłościła się. Usiadła na ławce i w ciągu paru minut gęstym maczkiem zapisała całą kartkę. Podeszła do szyby i powiedziała, że chce, by obie rybki spełniły jej życzenia. Gdy rybki czytały żądania kobiety, turysta powrócił, bo wymyślił już swoje życzenie. Przelotnie zerknął na kartkę i powiedział grzecznie:

– Pani wybaczy, byłem pierwszy.

Popatrzył na zmartwione pyszczki rybek i powiedział:

– Żądam, żebyście już nie spełniały niczyich życzeń i żebyście zadbały o swoje bezpieczeństwo. Chcę cieszyć się waszym widokiem zawsze, kiedy was zobaczę.

Rozzłoszczona kobieta odeszła, a złota rybka zapytała:

– Czemu to zrobiłeś?

– Poznałem kiedyś twoją kuzynkę – odpowiedział. – Nie wykorzystałem swojego życzenia, a kolejna osoba usmażyła tę rybkę i zjadła. Ta kobieta chyba chciała tego samego.

– Tak, miała wiele żądań, a na koniec jedną z nas chciała zjeść w galarecie, a drugą usmażoną.

– Jeśli będzie tak głośno gadać, to ktoś to z pewnością zrobi. Zachowajcie dyskrecję i trzymajcie pyszczki na kłódkę.

– Masz rację – smutno odpowiedziały złote rybki.

Dobrze zapamiętały tę lekcję i podzieliły się nią z innymi rybami, gdy wróciły do oceanu. Od tego czasu ryby mówią tak cichutko, że są dla ludzi niesłyszalne.

Neptun, dowiedziawszy się o tym wydarzeniu, postanowił się odwdzięczyć mężczyźnie i zaprosił go do podwodnego pałacu. Tam wyswatał go z własną córką i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. A jeśli jeszcze nie zmarli, to żyją do dziś.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Turysta przystanął zdziwiony – 35

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale obudził się. Po kuchni krzątała się żona. W mieszkaniu roznosił się cudowny zapach kawy. Na stole czekało smakowite śniadanie. Wstał więc i znienacka przywitał żonę całusem na dzień dobry.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 34

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko się rozmyślił. Sądził kiedyś, że ideałów nie ma. Teraz jednak zaczął się zastanawiać, czy z dystansem podejść do nazwy salonu, czy na poważnie. Może jednak ideały istnieją. Idealna żona… czy może być prawdziwa? Potrząsnął głową, jakby chciał przegonić natrętne myśli: „No cóż, być może żona może być idealna, ale ja nie jestem. Byłyby tarcia z tego powodu”. Oczyma wyobraźni zobaczył twarz swojej narzeczonej i uznał, że daleko jej do ideału, ale za to mają więź, która pozwala im wybaczać sobie wzajemnie własne niedoskonałości. „Po co szukać dziury w całym? Wystarczy mi to, co mam” – pomyślał i żwawym krokiem ruszył dalej.

Autor: Ewa Damentka