Żabka wskoczyła do stawu – 42

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd dobrze widziała turystów idących leśną ścieżką. Dziwne to były żaby – chodziły na dwóch nogach, nie były zielone i nie rechotały… Patrzyła zadziwiona. Zauważyła to pewna ropucha, która powiedziała jej, że to nie są żaby tylko ludzie, którzy z żabami nie mają nic wspólnego. Wtedy żabka uznała, że zajmie się czymś ciekawszym, niż patrzenie na turystów. Najpierw złapała parę much, a potem wskoczyła do stawu i zaczęła pływać.

Autor: Ewa Damentka

Żabka wskoczyła do stawu – 41

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd już tylko niewielka odległość dzieliła ją od filiżanki herbaty. Pijąc ową herbatę zauważyła swoją koleżankę, więc zachęciła ja do skosztowania owego napoju. Żabki przy herbacie czuły się bardzo dobrze i rozmawiały na ważne dla nich tematy.

Autor: Adam

Żabka wskoczyła do stawu – 40

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd widziała wszystko, co ją interesowało. Przycupnęła więc na liściu i przypatrywała się otoczeniu. Co jakiś czas szybkim językiem łapała przelatujące obok owady. Ludzie w kinie mają popcorn i colę, a ona ma własne przekąski. Nasiedziała się, napatrzyła, a potem wskoczyła do wody, żeby zażyć orzeźwiającej kąpieli.

Autor: Ewa Damentka

Żabka wskoczyła do stawu – 39

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd przyglądała się światu i zażywała przyjemności. Słuchała melodii przyrody i przyglądała się tanecznym ewolucjom. Wiatr delikatnie powiewał w jedwabnej spódnicy, tańcząc wśród gałęzi drzew, a one muskając się, szeleściły liśćmi. Lilie pochylały w tańcu swe ukwiecone głowy i subtelnie bujały się to w prawo, to w lewo. Szuwary, proste, sprężyste, kołysały się, śpiewając: ”szu, szu, szu”, a ich pióropusze pieściły się w tańcu miłości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żabka wskoczyła do stawu – 38

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd mogła obserwować szeroko swoje terytorium. Wytrwale robiła to kilka razy każdego dnia. Sama była jednak również obserwowana przez konika polnego. Ów konik polny powiedział jej, że mogłaby zaopatrzyć się w lornetkę, by móc lepiej obserwować swoje terytorium.

Autor: Adam

Żabka wskoczyła do stawu – 37

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd wszędzie miała blisko – i do wody, i do trzcin, i do mięciutkiej zielonej trawy. Blisko miała te do koleżanek, które przycupnęły na sąsiednich liściach i po swojemu gadały. Przekomarzały się i wymieniały najświeższymi ploteczkami.

Autor: Ewa Damentka

Żabka wskoczyła do stawu – 36

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd znów do wody wskoczyła, bo bociana zobaczyła. Szybko zrozumiała, że wczesnym rankiem, może być dla bociana śniadankiem. I tak do południa pływała, szczęśliwa cała, bo do wiosennej Olimpiady Sportowej ćwiczyła i o zwycięstwie śniła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żabka wskoczyła do stawu – 35

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd można było poczuć wspaniałe zapachy przyrody. Zapach jeziora, ryb i pobliskiego lasu. Kontemplacja zapachów poszła jednak dalej. Do żabki zaczęły docierać zapachy pięknej zielonej trawy, tataraku, młodych grzybów oraz malin rosnących na polanie. Gdy już żaba zdała sobie sprawę z wachlarza pięknych zapachów, zaczęła słuchać. Dotarł do niej szum liści drzew i stukot dzięcioła. Wszelkie te doznania bardzo cieszyły żabkę. By dopełnić jeszcze tej rozkoszy zmysłów weszła do cieplutkiej wody, której smagania były kojące. Takie bogactwo doznań wprawiło żabkę w wielkie zadowolenie. W tej chwili pomyślała, że wszystkim napotkanym żabom opowie, jak dobre jest to miejsce, pomiędzy stawem a lasem.

Autor: Adam

Żabka wskoczyła do stawu – 33

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd już tylko jeden skok dzielił ją od mięciutkiej trawy rosnącej na małej wysepce na środku stawu. Wysepce, która była wymarzonym miejscem do oddawania się romantycznym rozmyślaniom o księciu na białym koniu, który podniesie żabkę z ziemi, czule pocałuje i zamieni ją w księżniczkę. Co prawda pewna stara ropucha mówiła, że to nic godnego uwagi, ale żabki nie przejmowały się jej gderaniem. Każda młoda żaba marzyła o księciu.

Autor: Ewa Damentka