Młoda kobieta – 253

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zaczarowanego lasu. Tam spotkała jednorożca, który bawił się w stadzie. Słonie tańczyły w rytm muzyki na zielonej trawce. W pobliskim jeziorze pływały syreny, które uśmiechały się do innych. Dalej zobaczyła piękny kolorowy domek z cukierków i ciastek, w którym siedziały przy stole: Kopciuszek, Śnieżka i Pocahontas. Upiekły pyszne ciastka dla gości bajkowego świata. Krasnoludki szły przez most, idąc do kopalni. W pałacu za lasem odbywały się zaręczyny pięknej śpiącej królewny i księcia, który wybudził ją ze snu.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 250

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia, gdzie mogła wybrać różne kierunki świata. Weszła do sali, gdzie widziała obrazy z rozmaitych zakątków naszego globu. Była w ciepłej Australii, obserwując kangury, potem w syberyjskiej tajdze, gdzie uciekała przed tygrysem. Następnie płynęła kajakiem po Nilu. Spotkała też Eskimosów na Grenlandii, gdzie była świadkiem polowania na zwierzęta. Była w Disneylandzie, gdzie radowała się na karuzeli.

Autor: Sokolik

Równomierny stukot pociągu – 32

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale siedziała grupa studentów jadących w góry. Mieli jeszcze przed sobą kilka godzin jazdy, więc niektórzy zaczęli grać w karty, a inni wyciągali mapy, planując trasy, jakie będą mieć okazję wkrótce przemierzać. Kontroler pociągu minął ich przedział, ponieważ nie chciał zakłócać ich spokoju.

dla Janusza napisał: Sokolik

Młoda kobieta – 246

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do łazienki. Napuściła wodę do wanny, wpatrywała się potem w lustro. Czekała spokojnie na kąpiel. Miała ze sobą telefon, w którym przeglądała zdjęcia z rodzinnych imprez. Szczególnie wróciła wspomnieniami do swojej komunii, gdzie było dużo gości. Był to szczęśliwy dla niej dzień, ponieważ spotkała się ze wszystkimi, co chciała, i dostała od nich prezenty, które ma do dziś.

Autor: Sokolik

Turysta przystanął zdziwiony – 6

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie mógł nic dostrzec przez ciemną szybę. Obszedł sklep dookoła i doszedł do drzwi wejściowych. Stanął przed nimi. Złapał za klamkę, jednak były zamknięte. Szukał informacji o godzinach otwarcia, ale takiej nie było. Stał przez chwilę i zastanawiał się, co takiego jest w tym sklepie. Podczas swojego czterdziestoletniego życia nie widział jeszcze sklepu, w którym oferują sprzedaż, zakup czy wymianę żony. Turysta był kawalerem, więc zakup nowej żony byłby nowym, ciekawym doświadczeniem. Jednak czy żona zakupiona jest w stanie więcej zaoferować mężczyźnie, niż kobieta poznana i wybrana przez męża? Sprawdził zawartość portfela i miał w gotówce ponad 130 euro. Zastanawiał się, ile kosztuje zakup żony. Przez wiele lat próbował znaleźć panią swojego serca, jednak nieskutecznie. Po krótkim zastanowieniu postanowił odpuścić sobie zakup żony. Zgłodniał, więc poszedł zjeść obiad w restauracji. W czasie posiłku przyszła mu do głowy nowa myśl. Postanowił, że po powrocie z wycieczki wynajmie jakiś lokal, w którym będzie oferował zakup, sprzedaż czy wymianę męża.

dla Jurka napisał Sokolik

Słońce wyszło zza chmur – 40

Słońce wyszło zza chmur i oświetliło ciemny las. Rosło w nim wiele gatunków drzew, zarówno liściastych jak i iglastych. Po lesie spacerował młody turysta, który przyjechał tutaj z wielkiego miasta. Wybierał się właśnie nad jezioro, które leżało w głębi wielkiego lasu. Droga była błotnista i kręta, jednak mężczyzna dzielnie szedł dalej. W końcu dotarł nad brzeg dużego leśnego jeziora, którego woda była błękitnie przezroczysta. W powietrzu był przyjemny chłodek i poczucie całkowitego spokoju i ciszy, jaka panowała w tym miejscu. Turysta wyciągnął z plecaka karimatę, którą rozłożył na wilgotnej trawie. Usiadł i wyciągnął z plecaka książkę, którą przyniósł ze sobą. Kiedy czytał, pogrążając się w świecie przedstawionym w historii, z tyłu, w gęstych krzakach, obserwowały go spokojnie sarny.

dla Pawła napisał Sokolik

Drewniana łódka – 71

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce nie było widać wodorostów, które znalazły się pod wodą. Łodzią wypłynął dziadek z wnukiem, bo chciał pokazać chłopcu piękno przyrody na polskich Mazurach. Nad nimi latało stado mew, które słychać było w promieniu wielu kilometrów.

Autor: Sokolik