To kiedyś musiało się stać. Kot przeciągnął się na swoim posłaniu, a mysz zapiszczała, będąc w bezpiecznej odległości. Mysz zaczęła harcować po przedpokoju, a kot udawał, że jej nie słyszy. Za oknem zaszczekał pies, a mysz uciekła do swojej szczeliny. Kot jakby tego nie słyszał. Gdy jednak dostawca zadzwonił do drzwi, trzymając pizzę, kot wystrzelił z posłania i był od razu przy drzwiach.
Autor: Adam