Mężczyzna spoważniał – 19

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyjrzał się sobie. Po raz pierwszy wyraźnie zobaczył, co stoi mu na przeszkodzie do bycia spokojnym i naprawdę szczęśliwym. Nie spodobało mu się to. Z ufnością jednak to przyjął i postanowił zrobić coś, na co wcześniej nigdy nie wpadł. Odetchnął z ulgą, kiedy powoli zaczął napełniać go upragniony spokój.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 17

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się wielkiej skrzyni, która znajdowała się w pokoju. Skrzynia była tak duża, że nie zmieściłaby się, gdyby ktoś chciał ją wnieść oknem lub drzwiami. Czy jest możliwe, że najpierw była skrzynia, a dopiero potem wybudowano pokój? Co takiego się w niej znajduje? Spod przymkniętego wieka wydobywała się jasna poświata. Mężczyzna zastanawiał się, czy już ją otworzyć, czy dopiero poczekać…

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 16

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyjrzał się zdjęciu. Wśród mnogości fotografii przysłanych na konkurs „Portret kobiety”, ta pierwsza wzbudziła jego zainteresowanie. Nie znał autora, ale był pewien, że wykonał ją mężczyzna, który zna tę kobietę i bardzo ją lubi. Na zdjęciu kobieta przycinała róże, uśmiechała się ciepło. To pewnie jest jej ulubione zajęcie, pomyślał juror. Na jego oko, scena była oświetlona słońcem, które chyliło się ku zachodowi. Juror lubił takie światło dojrzałego, nasyconego dnia. Niby zwyczajne zdjęcie, ale emanował z niego spokój i zadowolenie! Odłożył je do osobnej teczki i zaczął przeglądać pozostałe.

dla Janusza napisali Ela i Krzysztof

Mężczyzna spoważniał – 15

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował żuka. Leżał na leśnej ścieżce do góry nogami i przebierając nimi, próbował wstać. Z podziwem patrzył, jak próbuje przewrócić się i stanąć na nogi, jakby wiedział, że na środku drogi grozi mu niebezpieczeństwo. Gdy żukowi udało się odwrócić i poczuł grunt pod nogami, szybko dotarł do pobocza drogi i zniknął wśród traw. Mężczyzna przyglądając się żukowi, zrozumiał, że nie od razu trzeba śpieszyć z pomocą, ale być czujnym, bo pokonywanie wyzwań buduje w człowieku siłę, wiarę, zaradność i poczucie własnej wartości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 13

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą czytał dalszą część listu. Świat zawirował, w głowie zaszumiało. Obraz zamazał się i dopiero po dłuższej chwili wróciło normalne widzenie.

Jeśli to co tam napisano jest prawdą, to…

Potrząsnął głową, kilkakrotnie.. popatrzył w okno… Przeczytał list ponownie. Potem kolejny raz, znowu i znowu. Gdy oszołomienie minęło, podniósł głowę i z uwagą zaczął przyglądać się nowej rzeczywistości.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 12

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zaczął analizować to, czego dokonał poprzedniego dnia. Wykonał bardzo dużo pracy, i miał poczucie, że się prawie wcale nie zmęczył. Ów dzień przeszedł szybko, a jego finał był bardzo radosny. Kolejny dzień był już zupełnie inny. Mężczyzna wstał dużo później i bez śniadania wyjechał z domu. Czuł, że jego energia wystarczy do zrobienia tylko podstawowych działań. Wieczorem usiadł, by przeanalizować, czym różniły się te dwa dni.

Autor: Adam

Mężczyzna spoważniał – 11

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swemu odbiciu w lustrze. Na skroni mieniły się pierwsze siwe włosy. Pogłaskał je. Uśmiechnął . Spojrzał w swe oczy, wciąż wesołe, błyszczące. Młode spojrzenie. Młody wyraz twarzy. Myślami był z rodzicami. To dzięki nim, mimo upływu lat, ma młode usposobienie i pasje.

Od urodzenia zabierali go na spływy kajakowe, wędrówki po górach, spotkania z przyjaciółmi. Małe dziecko nie było dla nich przeszkodą w realizowaniu się.

I choć ojciec był zapalonym wodniakiem, a mama uwielbiała chodzić po górach, to zgadzali się i uzupełniali. Mama została wodniaczką, a ojciec dla niej wędrował po górach z małym dzieckiem na plecach.

Byli i są dla niego wzorem, nauczycielami pozytywnego myślenia i przekraczania granic.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 10

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą czytał dzieło, które miało być zatwierdzone przez niego do wydania. Pan ten był właścicielem wydawnictwa. To on decydował ostatecznie, czy jakaś publikacja zostanie wprowadzona na rynek. Jego pracownicy robili wstępną selekcją, a następnie podrzucali mu co ciekawsze prace różnych autorów. Sam nie byłby w stanie temu wszystkiemu podołać.

dla Janusza napisał AMK