Mężczyzna spoważniał – 59

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą popatrzył na lśniący trzon siekiery, którą mocno trzymał w prawej ręce. Wziął zamach i z całą siłą uderzył w kawał drewna leżący na pniaku. Drewno rozprysło się na kawałki. Mężczyzna był dumny z siebie. Zaniósł kawałki drewna do domu i rozpalił w kominku. Siekierę postawił obok i ponownie wpatrywał się w jej lśniący trzon.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 58

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przetarł przednią szybę swojego samochodu. Siedział wygodnie w fotelu, gdy zobaczył drobne skazy na szkle. Nie dało się ich usunąć, ale nie przeszkadzały w widoczności. Wcześniej ich nawet nie zauważył. Teraz jednak, im bardziej skupiał się na każdej z nich, wydawały się być potężnymi kraterami. Czy powinien w ogóle uruchamiać samochód z taką szybą? Powoli swój wzrok skierował na drogę. Zapomniał o szybie i ruszył.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 57

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą patrzył na ocean w dole. Stał na skarpie i zamierzał skoczyć. Woda wyglądała przepięknie. Kiedy skoczył, znalazł się w podwodnym świecie i było jeszcze piękniej. Płynął pod wodą jak zahipnotyzowany. Nie myślał o tym, że zaraz skończy mu się powietrze w płucach. Czuł błogość. W pewnym momencie coś spowodowało, że chciał się wynurzyć. Było ciężko, bo brakowało mu sił i tlenu. Resztką woli wzbił się ponad taflę wody. Przed sobą zobaczył cudną wysepkę. Wyciągnął rękę i dotknął złotego piasku na jej brzegu. Wyszedł z wody, położył się na ziemi i zdał sobie sprawę, że ledwo uszedł z życiem. A tu też przecież jest równie pięknie.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 56

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zaczął kosić trawę w ogródku. Musiał bardzo uważać, ponieważ gdzieniegdzie rosły piękne rośliny. Chciał, aby tam zostały. Omijał je najostrożniej, jak mógł. Kosiarka warczała głośno, a kwiaty były bardzo delikatne. „Łatwiej byłoby kosić bez nich” – pomyślał. Po skończonej pracy popatrzył na ogródek. Rośliny dumnie wznosiły się ponad trawę i wyglądały jeszcze bardziej zjawiskowo niż wcześniej. „To było trudne zadanie” – powiedział do siebie. – „Warto było jednak się postarać”.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 55

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przysłuchiwał się dźwiękom harfy dobiegającym z daleka. Myślami przeniósł się w krainę baśni. Widział piękny świat pełen zapachów i barw. Potrafił latać i sprawiało mu to ogromną przyjemność. Tańczył w powietrzu niczym latawiec. Czuł się wspaniale. Kiedy nieco oprzytomniał, zdał sobie sprawę, w jak brzydkim miejscu się naprawdę znajduje. Postanowił w swoim sercu, że tak często, jak to będzie możliwe, przywoła do swojego życia krainę baśni.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 54

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą patrzył na swoje odbicie w lustrze. Zastanawiał się, czy to, co widzi, jest jego wyobrażeniem na temat tego, jak wygląda? Czy każdy widzi to samo, co mężczyzna w swoim lustrze? Byłoby nieźle, gdyby wyobraził siebie jako przystojnego i pociągającego, a to stałoby się faktem. Bo jeśli nie, to mógłby śmiesznie wypaść z miną Casanovy i jego rzeczywistym wyglądem. Kto wie, może jednak każdy widziałby to, co on sobie wyobraził.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 53

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zaczął jeść sernik. Nie lubił sernika. Zjadł kawałek, a resztę zostawił dla przyjaciół. Sernik mu nie smakował, ale wiedział, że inni chętnie go zjedzą. Ciasto miało rodzynki i czekoladowy spód. Wyglądało smacznie, jednak o gustach się nie dyskutuje. Chciał go polubić, ale zdecydowanie wolał makowca. Poczuł jednak satysfakcję, że podjął próbę polubienia sernika.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 52

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował bańki mydlane, które dostrzegł w powietrzu. Jedne były ogromne, ale szybko pękały. Inne malutkie fruwały dłużej. Było też i odwrotnie. Jedna z wielkich baniek uniosła się tak wysoko, że w końcu przestała być widoczna. Podobnie było z taką maleńką. Leciała nawet szybciej i niczym rakieta kosmiczna przebiła atmosferę. Mężczyzna uśmiechnął się do siebie. Sam nie wiedział dlaczego.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 51

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą podniósł łyżkę do zupy. Stał przed nim talerz pysznej pomidorowej. On jednak, zanim zaczął jeść, patrzył na łyżkę. Do tej pory widział jedynie posiłek. I zastanowił się, czy zupa smakowałaby mu tak samo, gdyby za każdym razem użył innej łyżki – drewnianej, stalowej, złotej, plastikowej. Żeby się przekonać, jadł zupę różnego typu łyżkami przez siedem dni. Zupa smakowała mu najbardziej, kiedy użył porcelanowej łyżki.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 50

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą narysował kredą serce na płocie. Serce było czerwone. Przypomniało mu się coś pięknego w przeszłości. Nie było to konkretne zdarzenie. Raczej piękny stan ducha, którego wtedy doświadczył. Popatrzył na serce i ucieszył się na to wspomnienie. Od tamtej pory rysował codziennie jedno czerwone serce na płocie. Po jakimś czasie mnóstwo serc otoczyło jego dom. A duch mężczyzny znowu stał się piękny.

Autor: Gwiazdeczka