Równomierny stukot pociągu – 17

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było bardzo cicho. Pasażerowie poddali się sennemu rytmowi i przysypiali. Co jakiś czas, gdy pociąg przystawał, ktoś podnosił głowę i rozglądał się zamglonym wzrokiem, szukając nazwy stacji. Potem uspokojony spał dalej. Stukot pociągu brzmiał jak najsłodsza kołysanka.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 16

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było cicho. Wtem otworzyły się drzwi i do środka wszedł uśmiechnięty mężczyzna. Radosnym głosem powiedział głośno „dzień dobry”. Wszyscy pasażerowie się ocknęli. Ich twarze pojaśniały i rozweseliły się. Mężczyzna usiadł na wolnym miejscu. Popatrzył po wszystkich i panią siedzącą na przeciw spytał, dokąd jedzie. Po paru minutach cały przedział rozbrzmiewał życzliwą rozmową wszystkich pasażerów. Rozmową o sile pragnień i marzeń, które się spełniają. Radości z osiąganych celów, która jest wpisywana w budowanie kolejnych marzeń, budowanie wiary w siebie i wewnętrznej mocy.

dla Janusza napisała: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 15

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżowało kilka osób. Kilometr mijał za kilometrem, a w końcu pociąg dotarł do miejsca docelowego. Wszyscy pasażerowie wysiedli, obsługa natomiast przygotowywała pociąg do podróży powrotnej. Może to dziwne, ale ten sam pociąg kojarzy ludzi w różny sposób. Jedni pracują, podróżując pociągiem, inni jadą do pracy lub z niej wracają, albo jadą na wakacje, a jeszcze inni jadą w sobie tylko znanych celach.

Autor: Adam

Równomierny stukot pociągu – 14

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale jechała dziewczyna, chłopak i ksiądz. Dziewczyna miała taką samą gazetę jak ksiądz. W pewnej chwili pyta chłopca: „część ciała kobiety. Zaczyna się na »p«, kończy na »a«, ma pięć liter”. Chłopak odpowiada „pięta”. Ksiądz, czerwieniejąc, się zapytał: „czy mają państwo gumkę do ścierania?”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 11

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale spali pasażerowie. Kuszetki nie zapewniały im takiego komfortu, o jakim marzyli. Zdezelowane tory i stary pociąg powodowały, że ich ciała co chwila były podrzucane do góry, a następnie mocnym szarpnięciem pchane w stronę okna. Śpiący często budzili się, żeby odsunąć się od szyby. Jeden z pasażerów otworzył oczy i zamglonym spojrzeniem ogarnął mijane łąki i lasy na horyzoncie. Jęknął, bo zrozumiał, że przed nim jeszcze długa droga. Rano wszyscy wysiedli z pociągu i chwiejącym krokiem każde z nich udało się w swoją stronę. Marzyli o odpoczynku.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 10

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale niepowtarzalna fuzja woni. Skarpet wyjętych z butów. Jajek na twardo. Kiełbasy jałowcowej. Ktoś chrapie. Ktoś drapie się po nosie. Ktoś inny ziewa. Jeszcze inny ze słuchawkami na uszach śpiewa pod nosem. Wesoły przedział, ot co. Mało kto lubi takimi jeździć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 9

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale był tylko jeden młody mężczyzna. Znużony i ośmielony brakiem towarzyszy podróży położył się w poprzek, na trzech fotelach. Bardzo szybko zasnął, nie przejmując się możliwością przejechania właściwej stacji, ponieważ była przed nim jeszcze bardzo daleka droga.

Autor: Małgorzata