Ptasie trele – 56

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot oznajmiał, że przyszła wiosna. Wreszcie wszędzie jest ciepło i wszystko wokół kwitnie. Natura już w pełni obudziła się do życia. Wszyscy są radości i pełni energii, ogrzani ciepłym słońcem, które długo już nie zachodzi.

Autor: Małgorzata

Turysta przystanął zdziwiony – 22

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widział jedynie postury kobiet, bez żadnych szczegółów. Wszedł ostrożnie do środka i ujrzał ekspedientkę pytającą pewnego mężczyznę o cechy jego przyszłej wymarzonej partnerki, po czym z taśmy zjechała kobieta w 100% spełniająca te wymogi. Niestety, wszyscy mężczyźni byli niezbyt precyzyjni w wyrażaniu swoich oczekiwań, a mało który przeczytał umowę do końca i napis drobnym drukiem: „Zwrotów i reklamacji nie uwzględniamy. Wymiana kobiety tylko na inną o tych samych parametrach”.

dla Jurka napisała Małgorzata

Równomierny stukot pociągu – 37

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale nie było nikogo poza młoda kobietą. Wszędzie cisza i spokój. Nagle do przedziału wsiadła rodzina z trójką dzieci. Każdy malec miał swój tablet. Mimo to, słychać było ich wrzaski i krzyki. Nawet kilkulatki idą z postępem.

Autor: Małgorzata

Stary archiwista – 60

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył bibliotekę ze zbiorami z czasów wojny. Niesamowite odkrycie. Zafascynowany oddał się poznawaniu dawnych nowości.

Autor: Małgorzata

Słońce wyszło zza chmur – 44

Słońce wyszło zza chmur i zaczęło pieścić ciało zgrabnej blondynki zasłonięte jedynie miejscami przez kostium kąpielowy. Było niezłym podrywaczem, przed którym kobiety rozbierały się bez najmniejszych oporów. Szybko postanowiło dotrzeć w każdy nagi zakamarek ciała kobiety, pozostawiając po sobie najpierw różowy ślad, a następnie lekko brązową kuszącą opaleniznę, która zostanie z nią na długo i nie pozwoli jej zapomnieć o tym gorącym romansie.

Autor: Małgorzata

Równomierny stukot pociągu – 9

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale był tylko jeden młody mężczyzna. Znużony i ośmielony brakiem towarzyszy podróży położył się w poprzek, na trzech fotelach. Bardzo szybko zasnął, nie przejmując się możliwością przejechania właściwej stacji, ponieważ była przed nim jeszcze bardzo daleka droga.

Autor: Małgorzata

Mróz malował – 58

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tak właśnie bawiły się dzieci na feriach zimowych w mroźny dzień, po powrocie z rodzicami z Krupówek. Wspólny wyjazd był znakomitym pomysłem.

Autor: Małgorzata