Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce nie było widać wodorostów, które znalazły się pod wodą. Łodzią wypłynął dziadek z wnukiem, bo chciał pokazać chłopcu piękno przyrody na polskich Mazurach. Nad nimi latało stado mew, które słychać było w promieniu wielu kilometrów.
Autor: Sokolik