Jastrząb krążył – 10

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał doświadczyć nowych obszarów lotu. Zebrał wszystkie siły i poleciał daleko w nieznanym kierunku. Podczas lotu mijał jastrzębie i inne ptaki. Gdy wrócił z powrotem, zadał sobie pytanie, co było istotne podczas długiego lotu. Okazało się, że wielkim wydarzeniem nie było spotkanie przedstawicieli tego samego gatunku, ale radość ze skorzystania z prądów wznoszących nad skałami.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 7

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał mieć pewność jego wzrok nie ominie najmniejszego ruchu. Był zdumiony, ponieważ dość długo latał i niczego nie zauważył. Na powierzchni ziemi mała dżdżownica zadzierała głowę. Patrzyła z podziwem na jastrzębia. Próbowała nawet zwrócić na siebie jego uwagę, wijąc się z całych sił. Na próżno. Jastrząb dalej krążył, a dżdżownica wróciła do swojej dziury w ziemi.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 4

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał wesprzeć swoje młode, których nie zastał w gnieździe. Zdawał się być pobudzony, a ruchy jego skrzydeł wskazywały na niepokój. Zataczał coraz szersze kręgi, patrząc w dół, aby znaleźć maluchy. Wtedy usłyszał znajome dźwięki w górze. Młode jastrzębie latały swobodnie nad jego głową.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 3

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał po prostu dobrze zjeść. Pomyślał sobie, że w związku z tym, że jest jastrzębiem, należą mu się solidne porcje jedzenia.

W tej samej chwili „obiad” jastrzębia pomyślał sobie, że pomimo fruwających wielkich ptaków są miejsca, gdzie można się schronić i być bezpiecznym.

dla Andrzeja napisał Adam

Jastrząb krążył – 1

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał szlifować swoje umiejętności. Był mistrzem, ale nie zamierzał osiadać na laurach. Każdą wolną chwilę poświęcał na ćwiczenia i doskonalenie się. Zawsze przecież można latać coraz wyżej, coraz szybciej i widzieć coraz więcej.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka