Jastrząb krążył – 39

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał znaleźć towarzysza do zabawy. Większość miała go za bezwzględnego drapieżnika, a on tak bardzo lubił towarzystwo, w którym miło spędzi czas. Zwierzęta uciekały w popłochu na jego widok. Bardzo go to martwiło.

Fakt faktem, żywił się niektórymi stworzeniami. Taką miał naturę. Żeby żyć, musiał to robić, a żyć pragnął z całego serca.

Na szczęście wkrótce spotkał innego jastrzębia.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 37

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał przyjrzeć się ludzkiemu światu, który dziwił go bardzo, bo obserwując ludzi zauważył, że ludzie coraz rzadziej zajmują się tym, czym naprawdę powinni, a coraz częściej wykonują działania mało produktywne. Analiza z lotu wykazała, że przyroda raczej lepiej radzi sobie z życiowymi czynnościami, niż ludzie.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 36

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciałoby się latać razem z nim. Myślę, że byłby świetnym przewodnikiem i mógłby poprowadzić grupę turystów ciekawymi szlakami i pokazać im niezwykłe zakątki. Organizuje się już turystyczne wyprawy na Biegun Północny i na Mount Everest, więc czemu nie zorganizować wypraw na paralotniach, których przewodnikiem byłby doświadczony jastrząb?

Autor: Ewa Damentka

Jastrząb krążył – 34

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał rozpocząć polowanie. Zaczęło jednak mocno padać. Ptak jakby walczył z ulewą, wykonując lot doświadczalny. Jako że był młodym ale już samodzielnym ptakiem, mierzył się z siłami przyrody. Było to zadanie szkolące, nie realizowało ono jednak kryterium pozyskania pokarmu. Ptak miał instynkt celowości, więc schronił się w skałach, by przeczekać ulewę i szukać pożywienia później.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 33

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciałby być kotem. Nie lubił latania. I do tego te ciągłe powietrzne polowanie na jedzenie. Kto to wymyślił?

Taki kot to ma życie. Nawet bezdomnemu ludzie rzucają smakowite kąski. Chodzą sobie jak tygrysy po ulicach i co chwila ktoś je przywołuje, uśmiecha się do nich, a nawet karmi. „Tak za nic” – rozmyślał jastrząb. Ocknął się jednak w porę, bo z tego wszystkiego prawie uderzył w urwisko.

Autor: Gwiazdeczka