Jastrząb krążył – 50

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał spróbować najlepszego owocu rosnącego na ziemi. Był raczej przyzwyczajony do mięsa, ale wiedział też, że niektóre zwierzęta jedzą również owoce. W związku z tym ptasie podróże obejmowały teraz sady i ogrody oraz takie miejsca, gdzie rosły owoce. Ranga myśli sprawiała, że wiedział, iż będzie musiał przemierzyć wiele kilometrów i odwiedzić wiele takich miejsc, by odnaleźć swój kulinarny skarb. Podczas swoich przelotów, spotykał w locie kuzynów, z którymi się oczywiście witał. O tej porze roku rosnące na drzewach jabłka były jeszcze słabo rozwinięte, więc poszukiwania musiały trwać dalej. W pewnym momencie ptak poczuł się spragniony i wylądował w lesie. Ugasił pragnienie w małym zbiorniku wodnym, a gdy podniósł głowę, zauważył jakby plantację malin, które można było skosztować.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 48

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał być pewien, że ma widownię, która będzie podziwiała jego majestatyczny lot, doskonałe wyczucie równowagi, grację i elegancję, z jaką się poruszał. Był samotnikiem, ale od czasu do czasu lubił błyszczeć. Więc teraz starał się prezentować jak najlepiej, a przy okazji szukał potencjalnych widzów.

Udało się, w małej szczelinie wypatrzył błyszczące oczka nornicy. Krążył więc nad jej kryjówką, by w pełni mogła docenić jego potęgę, grację i mistrzostwo. A że przy okazji zje ją potem na obiad? Jastrzębiowi to nie przeszkadzało.

Jego próżność uratowała małej nornicy życie. Gdy jastrząb był zajęty pewną piękną i szczególnie skomplikowaną akrobacją, nornica uciekła ze swojej kryjówki i schowała się w innej. Wcisnęła się w nią i wyrównywała oddech. Chroniły ją wielkie kamienie. Wiedziała, że tu jastrząb jej nie złapie. Bezpieczna, z ciekawością przyglądała mu się przez wąziutką szczelinę. Uznała, że rzeczywiście prezentuje się groźnie, a jednocześnie elegancko i z z wielkim wdziękiem wykonuje swój podniebny taniec.

Autor: Ewa Damentka

Jastrząb krążył – 47

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał tym razem wypatrzeć coś niezwykłego.

Miał szczęście – w oddali dostrzegł jednorożca. Nigdy przedtem mu się to nie przydarzyło. Był szczęśliwy. Kiedy był blisko, przypatrywał się z zachwytem temu stworzeniu. Było niesamowite. Róg na czole błyszczał w słońcu. Grzywa i ogon falowały na wietrze. Mocne kopyta wbijały się w ziemie podczas galopu.

Jastrząb chciał powiedzieć jednorożcowi, jaki jest piękny. Ten jednak na widok drapieżnika zaczął biec jeszcze szybciej i zniknął po chwili w gęstym lesie.

Jastrząb odurzony spotkaniem wrócił do swojego gniazda i miał piękne sny.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 45

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał w swoim już zaawansowanym wieku poznać największa tajemnicę życia. Leciał nad lasem i wypatrywał. Leciał nad łąką i słuchał. Podążał za prądem i kształtem rzeki i odczuwał. Zrobił wielkie koło i wylądował na wyspie. Tam mógł odpocząć. Pierwotna jednak myśl nie dawała mu spokoju. Odpowiedź przyszła po niedługim czasie. W życiu ptaka najważniejsze jest latanie.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 44

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał sprawdzić, czy w powietrzu nie ma innych drapieżnych ptaków. Za chwilę matka wypchnie z gniazda ich pisklę, które dotąd nie kwapiło się do latania. Jeśli młode da radę, to samo będzie latać. Jeśli nie uda się, to spadnie, a wtedy matka zanurkuje i ustawi się tuż pod nim, by spadło na jej grzbiet. Jastrząb pilnuje, by inne drapieżniki nie miały możliwości dopadnięcia jego pisklęcia lub żony. Dba o ich bezpieczeństwo. Każdy ojciec zrobiłby to samo.

Autor: Ewa Damentka

Jastrząb krążył – 42

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał przelecieć blisko ludzi, którzy pięknie się nazywają. Zastanawiał się jednak, jakich ludzi wyszukać. Dowiedział się od kogoś, że pierwszymi imionami są Adam i Ewa. Postanowił więc przy pomocy swojego odczucia wyszukać takie osoby. Działał intuicyjnie.

W końcu jednak zmienił zdanie i przelatywał nad wszystkimi napotkanymi osobami. Nie mógł zapytać o imiona, więc obserwował wszystkie postacie. Przez chwilę zaczął też się zastanawiać, czy ptaki wśród swoich są jakoś nazywane, czy też rozróżnianie odbywa się na innych zasadach.

Pomimo swojego zaangażowania w zastanawianiu się nad systemem nazywania i rozróżniania, porzucił to zajęcie i wzbił się wysoko. Lot odprężył ptaka, który z bardzo dużej wysokości mógł obserwować cały świat.

Autor: Adam

Jastrząb krążył – 41

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał zjeść tort czekoladowy, ale nigdzie nie widział cukierni. Latał nad urwiskiem i w końcu zrozumiał, że na tym pustkowiu jej nie znajdzie.

Poleciał dalej i dotarł do małego miasteczka, gdzie bez trudu znalazł lokalną cukierenkę.

Wylądował i pewnym krokiem wszedł do środka.

Cukiernik był zaskoczony, widząc jastrzębia. Właściwie stanął jak wryty.

Jastrząb bez zmrużenia oka podszedł do lady i wskazał na tort czekoladowy.

Sprzedawca ostrożnie wyjął tort z lodówki i podał niezwykłemu klientowi. Ten ukłonił się godnie, wziął tort i szczęśliwy odleciał nad urwisko.

Autor: Gwiazdeczka