Na marmurowym blacie – 116

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty są mi dobrze znane. Korzystałem z niej jeszcze jako dziecko. Przeglądałem ją często. Pod okiem nauczyciela zgłębiałem jej skarby. Teraz księga jest w Szkole Czarowania, a ja zastanawiam się, czy to jest księga z mojego zamku, czy może inna. Wygląda identycznie. Sam już nie wiem, co myśleć.

Autor: Książę z Bajki

Na marmurowym blacie – 115

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty uczą i prowadzą. Kiedyś bałam się z niej korzystać, bo księga pokazywała mi bolesne historie. Teraz już umiem się nią posługiwać. Księga nadal pokazuje to, co mnie boli, ale za chwilę ujawnia, co mam robić. Wiem, że nie uda mi się ukoić wszystkich cierpiących, ale mogę pomóc tym, których wskazuje księga. Dla nich moja pomoc jest ważna, bo mogą zmienić swoje życie. Na szczęście już nauczyłam się, że nie muszę cierpieć, że nie uratowałam wszystkich, bo wystarczy że pomogę tym, którym mogę pomóc. Dzięki temu czuję się lepiej, a nawet zdarzają mi się chwile beztroski.

Autor: Jenczydusza

Na marmurowym blacie – 114

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty są mi bardzo dobrze znane. Własnoręcznie przygotowałem tę księgę. Najpierw pisałem ją sam. Czasami udostępniam ją innym autorom. Księga ma służyć światu i wszystkim istotom, więc musi być różnorodna. Wykładam ją w rozmaitych miejscach. W zasadzie każdy, kto tego potrzebuje może ją znaleźć. Jest moim prezentem dla świata. Zapraszam. Korzystajcie z niej.

Autor: Ojciec Czas

Na marmurowym blacie – 113

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty każdemu pokazują to, czego najbardziej potrzebuje. Mnie poprowadziły do uzdrowienia i scalenia się, do znalezienia własnej tożsamości.

Odkąd pamiętam, targały mną sprzeczności. Merlin tłumaczył mi, że każde czarodziejskie dziecko podlega wpływom żywiołów, a jeden z nich jest dominujący i to on właśnie określa jego charakter i zdolności.

Jestem pierwszą znaną mu osobą, która ma dwa dominujące żywioły: wodę i ogień. Obydwa silne i mocne. I obydwa walczyły ze sobą, bo każdy chciał zwyciężyć.

Kiedy wygrywała woda, ja byłam łagodna, trochę bezwolna i trochę przerażona. Bałam się wszystkiego i oczekiwałam, że ktoś się mną zaopiekuje. Byłam bardzo lubiana, więc opiekowano się mną chętnie. Świat znał mnie wtedy jako Mgiełkę.

Kiedy wygrywał ogień, byłam żwawa, miałam rześki umysł. Byłam radosna i pełna energii. Też mnie lubiano i nazywano mnie Iskierką. Moi rozmówcy często mówili mi, że chętnie by mnie zapoznali z Mgiełką, bo pewnie byśmy się polubiły, a ja na pewno bym się nią dobrze zaopiekowała.

Dzięki księdze zaczęłam siebie lubić, przestałam siebie oceniać i uciekać przed moimi sprzecznościami. W miarę jak ten proces się rozwijał, ogień i woda we mnie przestawały ze sobą walczyć tak zajadle. Chwilami nawet zaczynały ze sobą współpracować. A ja zaczęłam być znana jako Mgiełka-Iskierka, czarownica, która w razie potrzeby potrafi władać wodą lub ogniem.

Księga uczyła mnie dalej i w pewnym momencie żywioły przestały mną rządzić. Nadal mogę z nich korzystać, tak jak tego potrzebuję, ale teraz robię to jako ja. Jestem silna, zwarta, scalona. I niedawno dostałam nowe imię: Mi.

Sama to imię wyśniłam. Chciałam uhonorować Mgiełkę i Iskierkę, bo bez nich nie byłam sobą. A teraz jestem nimi i kimś jeszcze – osobą, która umiejętnie korzysta ze swoich zdolności i wędruje przez świat swoją drogą, stawiając przed sobą własne zadania i realizując własne cele. Nauczyłam się korzystać z moich sprzecznych talentów. Woda i ogień we mnie współpracują i wspierają mnie oraz siebie nawzajem.

Stałam się Świadomą Czarownicą, która realizuje swoją misję życiową i pomaga światu swoimi zdolnościami, a jednocześnie dba o siebie samą i ciągle się uczy. Dlatego często zaglądam do tej księgi, bo wiem, że moja transformacja jeszcze się nie skończyła. Będzie trwać do końca mojego życia. A potem? Kto wie…, to się okaże…

Autor: Mi

Na marmurowym blacie – 112

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty są bogato ilustrowane. Niedawno zobaczyłem w niej siebie i Aks. Poprosiłem moją księżniczkę, żeby przeczytała mi opowiadanie, które zdobił nasz wizerunek. Aks bardzo się zdziwiła i zaczęła sobie ze mnie żartować. Jednak nie było jej do śmiechu, kiedy zajrzała do księgi i zobaczyła, że rzeczywiście jest w niej kilka historyjek o niej i o mnie. Opowieści te spisał Archiwista SC. Kto to jest? I jakim cudem opowieści o Aks i o mnie znalazły się w tej księdze? Przecież dopiero co trafiliśmy do tego dziwnego świata…

Autor: Kasztanek

Na marmurowym blacie – 111

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywają wiele bolesnych tajemnic. Właśnie z tego powodu rzadko do niej zaglądam. Mam wrażenie, że jestem jedną z niewielu osób, którym księga pokazuje te tajemnice. Jej opowieści bardzo mnie bolą, a jeszcze nie wiem, co mam z nimi zrobić. A może wiem, tylko nie mam odwagi tego zobaczyć? Sama nie wiem, co o tym myśleć. Księga zaczyna mi się śnić, jakby mnie przyzywała. Może już czas, żeby znowu do niej zajrzeć i tym razem przeczytać od deski do deski?

Autor: Jęczydusza

Na marmurowym blacie – 110

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty lekko migotały. Dzięki temu w porę cofnęłam rękę. Nie dotknęłam księgi, tylko zaczęłam się jej uważnie przyglądać. Trikorder, który dostałam w Gwiezdnej Flocie, lekko szumiał. Po chwili wyświetlił komunikat: „Portal do innego wymiaru. Niebezpieczeństwo przejścia do świata równoległego”.

Wróciłam do mojego zamaskowanego promu i uważnie przyglądałam się księdze. Siedziałam tak dość długo. Cierpliwość się opłaciła, bo zobaczyłam, kto z tego portalu korzystał.

Ale to już jest inna historia. Myślę, że opowiem ją lub spiszę. Kiedyś…

Autor: Zyta

Na marmurowym blacie – 109

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty uważnie przeglądał Merlin. Szukał zaklęcia, które kiedyś znał dobrze, ale utracił je w wyniku bratobójczej wojny. Czarodzieje walczyli z czarodziejami i wykorzystywali w tej walce zaklęcia, które miały służyć uzdrawianiu.

Dobro zauważyło to i zamknęło dostęp do swoich czarów. Bez dobrych zaklęć czarna magia okazała się nieskuteczna, a źli czarodzieje bezsilni. „Wszędzie potrzebna jest równowaga” – myślał Merlin i z nadzieją czytał kolejne strony.

Z uśmiechem przyglądała się mu Babcia Jaga. Z zawziętością zaś obserwował go Głos.

– Ciągnie wilka do lasu – szepnął do Babci Jagi.

– Wiem Głosie, ale Merlin bardzo się zdziwi, kiedy odkryje, jaki wpływ ma na niego ta księga – odpowiedziała uśmiechnięta Babcia.

Głos znieruchomiał i intensywnie przyglądał się jej.

– Dobrze myślisz, ale jak wiesz lepiej, żebym nie mówiła więcej. Ręczę ci, że efekt powinien ci się spodobać – wyjaśniła.

– Jak uważasz – westchnął zaintrygowany Głos i dodał – twoja szkoła, twoje zasady.

– Dziękuję – uśmiechnęła się Babcia i za chwilę poważnie powiedziała – lepiej chodźmy do twojej komórki. Zobaczymy, co robi reszta naszych nauczycieli, nasi uczniowie i goście. Czuję, że dziś będzie pracowity wieczór.

– Myślę, że masz rację. Też czuję, że coś się szykuje. Jeżeli nie Merlin, to kto?

– Zobaczymy – skomentowała zatroskana Babcia Jaga.

Autor: Archiwista SC

Na marmurowym blacie – 108

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierają wielką mądrość, dlatego muszę strzec tej księgi, by nie korzystał z niej nikt niepowołany. Sam boję się do niej zaglądać. Mam wrażenie, że moje życie bardzo by się zmieniło, gdybym zaczął ją czytać. A ja jeszcze nie jestem gotowy na zmiany.

Autor: Wartownik

Na marmurowym blacie – 107

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierają pismo i rysunki. O dziwo, niektóre z nich mają głębię i postacie w nich się poruszają, przedstawiają jakieś historie. Pozwolono mi korzystać z tej księgi. Być może dzięki niej znajdę drogę do domu, do mojego świata. A może znajdę informacje, które pozwolą mi zrozumieć, czemu trafiłem do świata, w którym teraz jestem. Jestem świadomy, że być może resztę życia spędzę tu, gdzie rzucił mnie los. Może to moje przeznaczenie?

Autor: Kapitan