Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i uśmiechnęła się do małego chłopca, który przed chwilą z głośnym okrzykiem wyskoczył z krzaków.
– Przestraszyłeś mnie kochanie – powiedziała.
– Naprawdę mamo? To tatę też przestraszę, jak wróci z pracy – odpowiedział dumny malec i zniknął w krzakach.
Co chwila krzyczał groźnie i patykiem trącał gałązki, jakby walczył z nimi na miecze. Potem zainteresował się balią pełną wody, która stała w odległej części ich ogrodu i udawał, że płynie nią na Karaiby.
Kobieta przyglądała mu się z uśmiechem. Po chwili wyciągnęła telefon i zadzwoniła do męża, uprzedzając go o planach malca. Wiedziała, że jej luby nie cierpi niespodzianek, więc starała się go chronić, choć nie zawsze się to udawało, bo ich synek miewał naprawdę zaskakujące pomysły.
Autor: Ewa Damentka