Żabka wskoczyła do stawu – 24

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd wyskoczyła na murek, z murku na stolik, ze stolika na nogi zaskoczonej księżniczki i wreszcie dała jej całusa, po czym nagle zamieniła się w przystojnego księcia.

Morał z tego taki: Czasem, aby się przemienić potrzebujemy tylko tej jednej jedynej chwili i spotkania, które nas odmieni.

Autor: Jan Smuga

Czerwony samochód – 43

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wzniesienia. Jego rytmiczna jazda dawała wrażenie gracji i elegancji, a także ukazywała nową perspektywę patrzenia na świat.

Samochód ów skupiał trzy perspektywy: auta, kierowcy, obserwatora.

Morał z tego taki: warto odnaleźć swoją własną perspektywę.

Autor: Jan Smuga

Raczkujące niemowlę – 43

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło śpiących rodziców. Uśmiechnęło się i przytuliło do matki, jednocześnie trzymając ojca za rękę.

Morał z tego taki: zawsze warto mieć jasno określone cele.

Autor: Jan Smuga

Za górami za lasami – 51

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wielkie drzewo, na którym znajdowały się wszelkie mądrości świata. Każdy chciał je odnaleźć i obejrzeć, lecz nikomu to się nie udało.

Morał z tego taki: trzeba mieć marzenia, lecz niektóre tajemnice muszą pozostać tajemnicami

Autor: Jan Smuga

Przyszło nowe – 58

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Jedno spotkanie z kobietą wywróciło życie mężczyzny do góry nogami. Jedna chwila dała mężczyźnie nową siłę do walki z przeciwnościami losu oraz z trudnościami dnia codziennego. Tejże chwili mężczyzna nigdy nie zapomni…

Autor: Jan Smuga

Światła latarni – 46

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Promienie latarni tęczowymi odcieniami oświetlały domy, ulice i ludzi.

W tymże świetle mógłbyś człowieku drogi zobaczyć wnętrze innego człowieka. Pytanie tylko: czy się odważysz?

Autor: Jan Smuga

Ptasie trele – 45

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot ptaków dawał zaspanym ludziom siłę, moc i motywację, a także radość życia i poczucie zakorzenienia.

Morał z tego taki: trzeba mieć motywację, dobrą motywację…

Autor: Jan Smuga

Równomierny stukot pociągu – 27

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale lekko odzywał się głos opowieści podróżnych mówiących o dalekich krainach, wyprawach w nieznane, spotkaniach z niebezpiecznymi zwierzętami i ludami…

Każda chwila oddalała słuchaczy od kłopotów teraźniejszości i przybliżała im historie podróży, świat spełnionych marzeń i siłę wyobraźni. Każda chwila przenosiła słuchaczy do innego, niezwykle ciekawego świata…

Ale to już zupełnie inna historia.

Autor: Jan Smuga

Równomierny stukot pociągu – 20

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale drzemali lekko zmęczeni podróżni. Jechali już długo, a mieli jechać jeszcze dłużej. Każda chwila zbliżała ich do upragnionego celu, który zdawał się tuż tuż…

Morał z tego taki: każda chwila naszego życia przybliża nas do celu. Niektórzy osiągną go wcześniej, inni później. A Ty…?

Autor: Jan Smuga

Stary archiwista – 49

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył tajną część swego archiwum, gdzie mógł znaleźć prawdziwe sekrety… Im dalej je poznawał, tym bardziej zmieniał swój pogląd na świat i ludzi…

Morał z tego taki: ważne jest jeszcze tylko co, czego nie znamy…

Autor: Jan Smuga