Zmęczony mężczyzna – 49

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że przeniósł się w krainę wiecznej szczęśliwości. W krainie tej nie było nerwowego szefa, nadmiaru obowiązków, korków na ulicy… Nie było kłótni i swarów z żoną. Każda teściowa była istotą „do rany przyłóż”, a nasza reprezentacja piłkarska wygrywała…

To była piękna kraina…

Autor: Jan Smuga

Wakacje postanowiły odpocząć – 44

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się w nieznane i zobaczyły nowy nieznany świat pełen niezwykłych przygód, wspaniałych budowli, radosnych ludzi, ciepła i miłości.

W tejże porze dzieci i młodzież z radością porzucały swoje obowiązki, przezywały radości i pierwsze miłości, a także uczyły się życia, tak jak i ja…

Autor: Jan Smuga

Rozlewiska rzeki – 51

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się. W zakolach pełno było podróżnych. Gdzie byś nie poszedł człowieku, tam ludzie i zwierzęta, zwierzęta i ludzie…

Za każdy zakolem rzeki odkrywać można było nowy świat, pełen wspaniałych przygód, dzikich zwierzą i niezwykłych ludzi….

I ja tam byłem…, zwierzęta widziałem…, ludzi napotkałem…, rzeką płynąłem…, Tomka napotkałem…

Autor: Jan Smuga

Kropelka wody – 43

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wędrowców, mieszkańców łąki, a także dawała siłę i moc drzewu. Woda jako życiodajna siła sprawiała, iż wszystko, co się z nią stykało, ożywało… Każda roślina wzrastała, pnąc się wzwyż.

Taka jest oto tajemnica wody.

Autor: Jan Smuga

Droga początkowo łatwa – 41

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, roztaczał się przepiękny widok… Bezkresne góry i lasy, piękne jeziora i łąki… Słowem, kraina wiecznej szczęśliwości…

Morał z tego taki: Każda droga ma swój mniej lub bardziej oddalony cel.

Autor: Jan Smuga

Trzymasz w dłoniach – 45

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to wszystko, co dla mnie zrobiłaś, ile mi dałaś i ile dzięki Tobie osiągnąłem. Byłaś dla mnie natchnieniem, muzą, nadzieją, oparciem i ostoją spokoju. Dziękuję Ci za to, co mi dałaś i co dzięki Tobie uzyskałem. Każdą chwilę, przez którą byłem z Tobą, wspominam z rozrzewnieniem i wdzięcznością. Teraz widzę, jak dużo mi dałaś i jak dużo dzięki Tobie uzyskałem. Dziękuję Ci”.

Autor: Jan Smuga

Kwiat paproci – 50

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszelkie leśne stwory, które w jego cieple i jasności odnajdowały dawno utracony blask i bezpieczeństwo.

Przyciągnął i mnie, ale to już zupełnie inna historia…

Autor: Jan Smuga

Mężczyzna spoważniał – 4

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą rozejrzał się po tramwaju. Wydawało mu się, iż zobaczył ducha! Ale czyż to był duch? Nie – to była ONA. Ta, którą swego czasu kochał i z którą chciał spędzić resztę życia.

ONA też go zobaczyła, spoważniała, ukłoniła się, ale mimo wszystko podeszła do niego. Powiedziała mu tylko jedno słowo: CZEŚĆ, a on jej na to: PRZEPRASZAM. A potem długo rozmawiali i zmienili swoje życie.

!le to już zupełnie inna historia….

Autor: Jan Smuga

Wilk przymrużył oczy – 45

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wiedział od innych wilków o jej szczególnie niebezpiecznych umiejętnościach „łowczyni wilków”.

Mając to na względzie bardzo uważnie podążał za nią, łapa za łapą, uważając, aby się nie wychylić…

Nie wiedział jednak, że właśnie wszedł w misternie zaplanowaną pułapkę owej łowczyni.

Ale to już zupełnie inna historia…

Autor: Jan Smuga