Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale niespodziewanie… obudził się! Zasmucony rozejrzał się po pokoju. Spojrzał na śpiącą żoną i zdecydował: „Zasypiam, może wreszcie zobaczę przez szybę, co się kryje w tym salonie”. Żona przekręciła się i mruknęła przez sen: „salon mężów idealnych, co tam może być?”. Mężczyzna oprzytomniał i zaczął szarpać ją za rękę, ze słowami: „Kochanie obudź się, miałaś jakiś koszmar, no chodź przytulę cię”. Wziął ją w objęcia i trzymał kurczowo. Żona uśmiechnęła się się do niego i próbowała zasnąć. Mąż jej w tym przeszkadzał. W końcu zdecydował się wstać i zrobić jej ulubione kakao. Gdy jego wspaniały aromat roznosił się po całym mieszkaniu, żona uśmiechnęła się z satysfakcją. Obudziła się, gdy mąż przez sen zaczął mówić o salonie żon idealnych. Chyba nawet nie zauważył, że go uszczypnęła. A teraz proszę, jak się stara… Kakao… dawno go nie robił. O, i jeszcze niesie je na tacy… Dwa kubki kakao i obok bułeczki z masłem… jaki luksus…
Autor: Jagódka