Mężczyzna spoważniał – 49

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zanurzył stopy w lodowatej wodzie. Poczuł przeszywające zimno, które szybko dotarło do mózgu. Stał tak tylko chwilę. Nie wiedział, jakie to było uczucie, przyjemne i bolesne zarazem. Kiedy wynurzył stopy, wciąż czuł chłód w całym ciele. Zaparzył herbatę. Delektował się ciepłem, które go ogarniało z każdym łykiem gorącego napoju.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 22

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał znaleźć stację kolejową, ponieważ marzył o podróży pociągiem. Wyobrażał sobie, jak miło by było siedzieć wygodnie w przedziale i obserwować widoki za oknem, bez żadnego wysiłku. Nie miał upatrzonego celu podróży. Wiedział jednak, że sama podróż dla niego będzie zupełnie nowym i ciekawym doświadczeniem.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 18

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał przeżyć przygodę. Nagle zrobiła się prawdziwa zamieć śnieżna. Mnóstwo płatków śniegu oblepiło jastrzębia, a kolejne osiadały na nim. Wkrótce ptak przypominał kulę śnieżną ze skrzydłami. Obniżył lot i w końcu wylądował. Potrząsnął głową, przetarł oczy i zobaczył swoje odbicie w lustrze wody. Na początku się przestraszył, a kiedy zrozumiał, że widzi odbicie własnej postaci, o mało nie pękł ze śmiechu.

Autor: Gwiazdeczka

W mchu i paproci – 34

W mchu i paproci leżał gruby lniany worek. Możliwe, że był kiedyś pełen ziemniaków. Z powodzeniem nadawałby się również do napełnienia go czystym złotem. Także sól nie pogardziłaby takim schronieniem. W zależności od tego, co w sobie kiedyś miał, bądź mógłby mieć, zdawał się być zwykłym lub bardzo cennym workiem. Natomiast o sam wiedział doskonale, że jest cenny niezależnie od swojej zawartości.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 12

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał jak zwykle upolować coś do jedzenia. Był bardzo zmęczony i zniechęcony. Brakowało mu sił. Nagle poczuł się dziwnie. Zmęczenie zniknęło, a zniechęcenie zastąpiła ciekawość. Rozejrzał się dookoła i nie mógł uwierzyć własnym oczom. Otaczała go błękitna woda, a on sam był delfinem… Z lekkością i radością skakał nad wodą, nurkował i bawił się z innymi delfinami.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 7

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał mieć pewność jego wzrok nie ominie najmniejszego ruchu. Był zdumiony, ponieważ dość długo latał i niczego nie zauważył. Na powierzchni ziemi mała dżdżownica zadzierała głowę. Patrzyła z podziwem na jastrzębia. Próbowała nawet zwrócić na siebie jego uwagę, wijąc się z całych sił. Na próżno. Jastrząb dalej krążył, a dżdżownica wróciła do swojej dziury w ziemi.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 4

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał wesprzeć swoje młode, których nie zastał w gnieździe. Zdawał się być pobudzony, a ruchy jego skrzydeł wskazywały na niepokój. Zataczał coraz szersze kręgi, patrząc w dół, aby znaleźć maluchy. Wtedy usłyszał znajome dźwięki w górze. Młode jastrzębie latały swobodnie nad jego głową.

Autor: Gwiazdeczka

W mchu i paproci – 30

W mchu i paproci leżała koralowa bransoletka. Najwyraźniej ktoś ją zgubił i być może szuka. Pięknie wyglądała na zielonym tle. Niczym w witrynie sklepu z luksusowa biżuterią. Nagle przybiegł pies, który węszył przy ziemi. Jak po sznurku dotarł do bransoletki. Kiedy ją znalazł był wyraźnie podekscytowany. Złapał ją delikatnie zębami i szczęśliwy pobiegł, jakby chciał jak najszybciej doręczyć ją komuś, do kogo należy.

Autor: Gwiazdeczka

W mchu i paproci – 26

W mchu i paproci leżało radio. Wydobywała się z niego głośna muzyka, która zakłócała magię tego miejsca. Radio nie pasowało do otoczenia i swoimi dźwiękami zdawało się wołać o pomoc. Po jakim czasie muzyka stała się coraz cichsza, aż w końcu ustała. Przez las przechodził wędrowiec. Dostrzegł radio i zabrał je ze sobą.

Autor: Gwiazdeczka

W mchu i paproci – 21

W mchu i paproci leżało małe dziecko. Było uśmiechnięte i pogodne. Jego plecki otulał mech, a paprocie raz po raz dotykały delikatnej buzi malucha. Dziecko gaworzyło i śmiało się na przemian. Miało jakąś niewidzialną więź z otoczeniem. Czerpało siłę i radość z miejsca, w którym się znajdowało. Było szczęśliwe.

Autor: Gwiazdeczka