Stary pojazd – 25

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził sezonowych robotników. Robił to od wielu lat. Kiedyś woził Polaków do Francji, na zbiory truskawek; do Holandii – na prace przy tulipanach; do rozmaitych miejsc w Polsce, na sezonowe prace. Teraz wozi głównie obcokrajowców ze Wschodu, którzy w Polsce wykonują te same prace, co kiedyś Polacy za granicą. Jego kierowca zastanawiał się niekiedy, jak to się stało, że Polska dla niektórych nacji stała się Zachodem, ale nie miał zwykle czasu na dłuższe myślenie, bo jego stareńki pojazd co chwila dopominał się o uwagę i troskliwą pielęgnację. Wtedy kierowca myślał przelotnie, że tak jak on odziedziczył ten samochód po swoim dziadku, tak samo chciałby, żeby jego wnuk też nim jeździł.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 20

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził złoto ukryte w skrytkach w podwoziu oraz schowane na dnie wielkich koszy z jajkami, których doglądała gruba Hela. Złoto – piasek i grudki, a nawet samorodki wielkie jak pięść – było urobkiem dwumiesięcznej pracy poszukiwaczy złota z pobliskiej osady. Teraz tylko trzeba było przewieźć je do banku i sprzedać.

Oczywiście Krzywy Bill ze swoimi rzezimieszkami jak zwykle ustawił na drodze kilka pułapek, bo chciał to złoto przechwycić. Z oddali już słychać było strzały i szczęk broni, gdy bronili się pasażerowie napadniętego nowoczesnego dyliżansu. Nasz stareńki dyliżans ledwo turkotał, a donośnie roznosił się głos grubej Heli, która głośno i dokładnie wyliczała, co i ile razy zrobi każdemu, kto stłucze choć jedno z jej jajek.

Zbóje przepuścili pojazd z grubą Helą, a sami zaczęli metodycznie badać, wręcz rozbierać nowy dyliżans, który właśnie zdobyli. Niczego nie znaleźli. W dodatku zdziwiło ich, że szeryf i jego pomocnicy dość szybko zniknęli… Krzywy Bill w końcu domyślił się, że tym razem złoto przewieziono w inny sposób… Jeszcze nie wiedział jak, ale sądził, że ta wiadomość prędzej czy później do niego dotrze.

Wiedział o tym również szeryf, więc numeru z grubą Helą już nie zamierzał powtarzać. Następnym razem musi wymyślić coś innego. Uśmiechał się chytrze, bo w zanadrzu miał nowy pomysł. Całkiem ciekawy…

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 37

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała delikatny chrobot dobiegający spod ziemi. To kret postanowił sprawdzić, kto stoi nad jego domkiem. Uprzejmie zaproponował, że może przechować skarby wiewiórki w swojej spiżarni, bo sam nie jada orzechów. Wiewiórka jednak przyglądała mu się podejrzliwie i szybko uciekła. Z wrażenia wypuściła orzeszek, a kret wturlał go do swojej norki. Miał nadzieję, że wiewiórka zgłosi się kiedyś po swój smakołyk.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 15

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził zaspanych ludzi. Jechał wolniutko, żeby zapewnić im dodatkowe chwile spokojnego odpoczynku. Gdy dojadą na miejsce, wszyscy wysiądą i wpadną w kołowrót codziennych spraw. A teraz pojazd wybudza ich. Robi to spokojnie i rytmicznie. Przeprowadza ich z zaczarowanej krainy snów do dobrze znanej codzienności. Jeszcze kilka podskoków, jeden zakręt, może dwa… i pasażerowie obudzą się. Przywitają się ze sobą i z ciekawością zaczną nowy dzień.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 33

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała rozmowę, jaką toczyły ze sobą dwie kobiety. Obydwie skarżyły się na swoje emerytury i zastanawiały się, jak przetrwają kolejne miesiące. Wiewiórka szybko schowała orzeszek do starej dziupli i ostrożnie wychyliła łebek, jakby chciała sprawdzić, czy kobiety nie podejrzały jej kryjówki.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 10

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził diamenty. Nikt się ich nie spodziewał, widząc stareńki, rozchybotany pojazd. Właśnie dlatego staruszek, który nim jeździł, pomagał czasem wnukowi i przewoził do banku diamenty, wykopywane na rodzinnej działce. Zresztą, nikt też nie spodziewał się, że diamenty mogą znajdować się tuż pod ziemią, w kraju leżącym w środku Europy. Różne bajki opowiadano, ale w tę na pewno nikt by nie uwierzył. Dlatego właśnie stary pojazd jeździ spokojnie i przewozi swój ładunek, kiedy tylko jest taka potrzeba.

Autor: Ewa Damentka

Jabłonka uginała się – 44

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na parę zakochanych, która często siadała na ławeczce nieopodal. Młodzi czasami zrywali owoce i posilali się nimi na randce, patrząc sobie czule prosto w oczy. Jednocześnie, jedząc, miło się do siebie uśmiechali Jabłka chciały być przez nich zerwane. Każde z nich marzyło o tym, by stać się częścią ich miłości.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 5

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził owoce z sadu starszego pana, który właśnie jechał z nimi na targ. Staruszek zarobi trochę pieniędzy, a owoce trafią do mieszczuchów. Przydadzą się im witaminy i miłość, z jaką staruszek opiekuje się swoim sadem.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 28

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy zobaczyła starszą panią, która trzymała w dłoniach torebkę pełną orzeszków. Kobieta postawiła torebkę na trawie koło ławeczki, na której siedziała. Udawała, że czyta gazetę, a kątem oka obserwowała wiewiórkę. Uśmiechnęła się, gdy zobaczyła, że ta schowała swój skarb w dziupli, a potem przyszła do torebki z orzeszkami i ostrożnie wyturlała jeden z nich. Schowała go i wróciła po następny. Gdy wyciągnęła już wszystkie orzeszki, kobieta zabrała pustą torebkę i poszła do domu po kolejne orzeszki.

Autor: Ewa Damentka