Równomierny stukot pociągu – 11

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale spali pasażerowie. Kuszetki nie zapewniały im takiego komfortu, o jakim marzyli. Zdezelowane tory i stary pociąg powodowały, że ich ciała co chwila były podrzucane do góry, a następnie mocnym szarpnięciem pchane w stronę okna. Śpiący często budzili się, żeby odsunąć się od szyby. Jeden z pasażerów otworzył oczy i zamglonym spojrzeniem ogarnął mijane łąki i lasy na horyzoncie. Jęknął, bo zrozumiał, że przed nim jeszcze długa droga. Rano wszyscy wysiedli z pociągu i chwiejącym krokiem każde z nich udało się w swoją stronę. Marzyli o odpoczynku.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 7

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było luźno. W pewnej chwili współpasażerowie wysiedli i zostałam sama. Zdjęłam z górnej półki swój plecak i wyjęłam blok rysunkowy oraz flamastry. Usiadłam przy oknie i zaczęłam szkicować mijane pejzaże. Nawet nie zauważyłam, kiedy do przedziału weszły nowe osoby. Dobrze mi się rysowało.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 3

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale dwóch chłopców grało w karty. Siedząca obok dziewczynka przyglądała się im z zainteresowaniem. Mama chłopców szturchnęła jednego z nich i znaczącym ruchem głowy wskazała dziewczynkę. Chłopczyk cicho westchnął i szturchnął swojego brata, pokazując na mamę. Obydwaj mieli smutne minki, ale przerwali grę i grzecznie zapytali dziewczynkę, czy zechciałaby do nich dołączyć. Ich uprzejmość została szybko nagrodzona, bo mama dziewczynki poczęstowała ich prawdziwymi frykasami. Dawno nie jedli takich pyszności. Rozpogodzone dzieci grały, rodzice rozmawiali, a pociąg jechał dalej…

Autor: Ewa Damentka

Słońce wyszło zza chmur – 29

Słońce wyszło zza chmur i one jak niepyszne zaczęły się rozwiewać. Wkrótce nie było po nich śladu i słońce niepodzielnie panowało na niebieskim bezchmurnym niebie. Uważnie przyglądało się ziemi i jej mieszkańcom. Lubiło to robić i mocno świeciło, by ludzie mogli lepiej pracować, spacerować, bawić się. Gdy uznało, że zmęczyło Ziemię swoim blaskiem, przywołało chmury i znowu się za nie schowało. I tak bawiło się z nami przez cały dzień.

Autor: Ewa Damentka

Słońce wyszło zza chmur – 21

Słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęło się do staruszki, która wyszła do parku na swój codzienny spacer. Robiła to od wielu lat. Słońce miało nadzieję, że jeszcze wiele lat będzie ją w tym parku oglądać. Mrugnęło do niej, pogładziło jej siwe włosy swoimi promieniami i zaczęło przyglądać się innym ludziom, drzewom i całemu miastu.

Autor: Ewa Damentka

Cicha noc – 37

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję…

Stary pisarz kolejny dzień siedział nad początkiem tego opowiadania. Przygniatało go poczucie odpowiedzialności i wewnętrzny przymus, by każdy kolejny tekst był lepszy od poprzedniego.

Jego opowiadania były prawdziwymi perełkami. Niestety czytelnicy długo musieli czekać na kolejne. Przerwy wydłużały się bardzo i nikt nie wiedział, że pisarz całe dnie przesiaduje nad kolejnymi zdaniami. I całe dnie nie zapisuje nawet jednego słowa

Tylko jego żona widziała, co się z nim dzieje. Przynosiła do jego pokoju kolejne imbryczki z pachnącą herbatą, siadała w kąciku i udawała, że drzemie. W rzeczywistości modliła się, by wena znowu spłynęła na jej dumnego męża.

Mąż z kolei udawał, że tego nie widzi, ale zwykle po jakimś czasie jego harde serce miękło. Wtedy szeptał czule: „dziękuję kochanie” i chwilę potem pisał, pisał, pisał…

Autor: Ewa Damentka

Cicha noc – 35

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję każdemu, kto tylko potrafi ją zobaczyć, usłyszeć lub poczuć. Wystarczy mieć w sobie odrobinę niewinnej miłości, by każdej nocy dostać wspaniały prezent rozluźnienia, otuchy, miłości i przepięknej muzyki, która harmonizuje wszystkie sfery życia.

Autor: Ewa Damentka