Źródło życia – 7

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która pomoże dokonać samodzielnej selekcji wiadomości na swój temat. Odróżnić te prawdziwe od fałszywych, by nie wpływać w starorzecza przeszłych opinii o sobie. A samemu płynąć dającym moc wartkim strumieniem życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 31

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale jego zabiegi kończyły się fiaskiem. Świecące słońce kładło się kolorowymi cieniami na szybie. Nic nie było widać. Postanowił iść dalej wcześniej ustaloną trasą – urokliwymi uliczkami zabytkowego miasta. Mając oczy szeroko otwarte, wybierał się na poszukiwanie żony.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 55

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał w sadzie. Wśród dojrzałych, bordowych czereśni ptaki miały wręcz królewską ucztę. Z naddziobanych owoców spadały pestki i ciemnoczerwone krople soku, które zatrzymywały się na zielonych źdźbłach trawy, przyozdabiając je swoją czerwienią. Przyglądała się im biedronka siedząca na gałęzi, zdziwiona, że poza nią ktoś ma kropki. Zadziwiała ją ta kontrastowa ekstrawagancja – czerwień z zielenią.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 54

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał w całej puszczy. Stado majestatycznych żubrów leżało wśród traw po obfitym śniadaniu i leniwie przeżuwając, oganiało się od much i zażywało słonecznej sauny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 53

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot powodował odpływanie czarnych myśli. Uzdrawiał i leczył. Do najdalszych zakątków serc i umysłów docierała radość. Słoneczna morelowa radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Światła latarni – 47

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Mały chłopiec był bardzo radosny. Lubił chodzić na spacery z tatą w deszczowe dni. Ubrany w żółty płaszczyk przeciwdeszczowy i czerwone kalosze dodawał koloru mżawkowemu pyłowi. A oto, że tata pozwalał mu skakać w kałużach, dawało mu wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 28

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nic ciekawego nie zobaczył. Sam szyld potraktował z przymrużeniem oka i poszedł dalej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 52

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot. rozbrzmiewał w przedszkolu i żłobku. Zrelaksował, wyciszył i uśpił dzieci na czas poobiedniej drzemki. Brzmiał i działał jak najpiękniejsza bajka na dobranoc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 51

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot potęgował się. Budziły się kolejne ptaki i dołączały swój śpiew do chóralnego świergotu. Ptakom wtórowało dźwięczne stukanie dzięcioła i brzęczenie pszczół. Wiosenny koncert ptasiej filharmonii trwał nieprzerwanie przez długi czas i cieszył słuchaczy.

Autor: Danuta Majorkiewicz