Światła latarni – 51

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Z kałuży wyjrzała żaba zauroczona deszczem i światłami latarni. Przejrzała się w swojej kałuży i spodobała się sobie w nowym wydaniu. Rozświetlona zieleń mieniąca się kolorami tęczy. Uznała, że na nadchodzący sezon modne są kolorowe plamy, więc siedziała na brzegu kałuży i wesoło wołała: „rrre, rrre, rrre”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 35

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale obudził się. Po kuchni krzątała się żona. W mieszkaniu roznosił się cudowny zapach kawy. Na stole czekało smakowite śniadanie. Wstał więc i znienacka przywitał żonę całusem na dzień dobry.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Światła latarni – 50

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Jak dobrze ubrać się w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze. Wziąć kolorowy parasol i wyjść z domu w deszcz. Oddychać pełną piersią świeżym powietrzem i wsłuchiwać się w kropelkową muzykę, zaspakajając dziecinne pragnienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 53

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło drzewo silne i zdrowe. Emanujące dobrą energią. Na ziemię spadały jego owoce. Ich nasiona ukorzeniały się i wzrastały nowe drzewa, silne i zdrowe. Po latach powstał las, do którego z chęcią przychodzili ludzie i spacerowali. Wracali do domów naładowani dobrą energią, która rozprzestrzeniała się na wszystkich, z którymi byli w kontakcie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Światła latarni – 49

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Migotał w światłach reflektorów samochodowych, dodając czarnym ulicom barwnego uroku. Kropelki deszczu spadały na szyby i, bezceremonialne zrzucane z nich przez wycieraczki, myły je. Widoczność była wystarczająca, aby spokojnie wrócić do domów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 52

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło nowe miasteczko. Domy wzrastały jeden za drugim. Młodzi ludzie dorastali, dojrzewali. Zakładali swoje rodziny i oddzielali się od rodziców. Stawali się samodzielni i brali życie we własne ręce. Budowali siebie. Moc, wiarę, poczucie własnej wartości. Budowali domy w swoich sercach.

Autor: Danuta Majorkiewicz