Trzymasz w dłoniach – 49

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, którą mnie obdarzałaś w szczególny sposób. Miałaś wielu wnuków i każdemu dawałaś siebie inaczej. Dziękuję Ci za wspólne chwile, za rozmowy, których tak bardzo potrzebowałam. Trafiałaś do mojego serca. Dziękuję Ci za delikatność i wrażliwość. Twoja miłość pozostawiła we mnie dobre wspomnienia i jeszcze dziś mnie rozgrzewa. Wnuczka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 31

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spojrzał na kobietę. Mówiła szybko i dużo. Nie rozumiał, o co jej chodzi. Emocje zagrały pierwsze skrzypce. Potrzebował zapanować nad nimi.

Widząc wyraz jego twarzy, ona opanowała się. Podeszła do niego. Zaczęli rozmawiać. Udzielał mu się jej spokój. Odtąd rozmawiali często, poznając siebie coraz bardziej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 50

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wyszedł ze swej nory, aby odpocząć od dzieci. Wraz z wilczycą mieli niespokojną noc. A tu na ścieżce mała, kusząca dziewczynka. Wydawała się być łatwym kąskiem. Lecz był tak zmęczony, że położył się w trawie i zasnął.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 48

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za chęć nauki, za pęd do wiedzy. Ciągle kończysz jakieś kursy, sprawiając mi radość. Za to, że jesteś ambitna i pracowita. Dziękuję Ci za Twoją spontaniczność i pomysłowość, za to, że chce Ci się chcieć. Za cele, które sobie wyznaczasz i systematycznie osiągasz. I za dobre chwile razem. Jestem z Ciebie dumna. Matka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 4

W mchu i paproci leżał bąk. Nóżkami do góry. Przez mech przebijały ciepłe promienie słońca. Wygrzewał się w nich, nie zwracając uwagi na to, że leży na plecach. Cieszył się oglądaniem świata z innej pozycji.

Na gałęzi krzewu zwisającej nad mchem siedziała biedronka. Przyglądał się jej z wielkim zainteresowaniem, ciekawy nowej istoty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 47

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękne chwile, gdy śpiewałeś jako solista w chórze Polskiego Radia. Twój głos sprawiał mi wiele przyjemności, a me serce przepełnione było dumą z Ciebie. Skupiona słuchałam, gdy grałeś na mandolinie. Byłam pełna podziwu, bo wiele razy powtarzałeś mi, że jesteś samoukiem. A dzień, kiedy wziąłeś mnie na kolana i zapytałeś, jakiego konia mi narysować? Pędzącego z rozwianym ogonem. Takiego narysowałeś. Ten dzień pamiętam do dziś. Wrył się w mojej pamięci. Dziękuję Ci za ciekawość świata, którą we mnie rozbudziłeś. Za chęć podróżowania, poznawania, doznawania. Córka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kwiat paproci – 59

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał podobnych do siebie. Ludzi witających każdy dzień uśmiechem, radością, życzliwością, dobrocią. I świat stawał się pełen ludzi rozkwitających jak kwiat paproci.

Autor: Danuta Majorkiewicz