Rozlewiska rzeki – 52

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się bobrów. Pod osłoną rozświetlonej nocy wychodziły całymi rodzinami ze swych żeremi. Pływały, rozkoszując się podwodnymi widokami, mogąc je obserwować dzięki przezroczystym powiekom, co zawdzięczają matce naturze. Pluskały się, rozbryzgując dookoła kropelki wody, które w świetle księżyca mieniły się srebrzyście. Po czym siadały na leżących w wodzie pniach zwalonych drzew i nawzajem rozczesywały swoją sierść, troszcząc się o siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 55

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo dotąd był bardzo czujny i nie zdarzyło się, by ktoś naruszył jego włości. Zrozumiał, że nadszedł czas, by swoje „królestwo” oddać we władanie synowi. Młodemu i silnemu wilkowi mającemu dobry wzrok, węch, ogromną czujność i dobre serce, który już dawno zaczął się nim opiekować, zapewniając mu spokojną starość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kropelka wody – 45

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę świeżo upieczonego kierowcy. Niedawno przykleił na szybie samochodu zielony listek. Znak dla doświadczonych kierowców, aby uważali na nowego uczestnika ruchu drogowego. Brakował mu pewności siebie, lecz przejrzystość kropelki wody dodała mu otuchy. Odrzucił obawy, wsiadł do samochodu i pewnie ruszył przed siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 54

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wiedział, że małe dziewczynki nie chodzą same po lesie. Rozejrzał się dookoła. Miał rację. W oddali ujrzał rosłego mężczyznę ze strzelbą. Był to leśniczy, który zabrał swoją wnuczkę na obchód po lesie. Wilk, zachowując dystans, obserwował ich, przycupnąwszy w trawie. Gdy dziadek z wnuczką zniknęli z pola widzenia, poszedł do nory i wyprowadził małe wilczęta na spacer. Zapewniając im bezpieczeństwo, uczył ich zdobywania pożywienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 46

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, oddychamy balsamicznym górskim powietrzem, które z każdym oddechem oczyszcza umysł i ciało. Doznajemy lekkości i odzyskujemy przestrzeń w sobie. I słyszymy, jak nasze zrelaksowane organy mówią nam: „dziękujemy”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 38

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą, płynąc łódką, obserwował dwie rzeki. Małą spokojną, bezpieczną, wpadającą do dużej rzeki, szerokiej o bystrym nurcie. Lubił to miejsce. Ów obraz kojarzył mu się z życiem i z pewnym rodzinnym spotkaniem sprzed lat, kiedy to młodzi małżonkowie przechwalali się, co dadzą swoim żonom.

– Ja swojej żonie kupię futro z norek.

– A ja samochód – powiedział drugi.

Na to spokojnym głosem odrzekł trzeci:

– A ja swojej żonie dam spokojne, bezpieczne życie.

Żona owego mężczyzny powiedziała oburzona:

– No wiesz, mogłeś powiedzieć coś innego, a nie, że dasz mi szarą, nudną prozę życia.

Odrzekł:

– Prozę życia owszem, ale piękną, radosną, pełną wspaniałych momentów.

Dziś wspomina tamto spotkanie, patrząc na dwie rzeki. Na tę małą, spokojną, której brzegi są porośnięte wysokimi trawami, a na tafli wody pływają duże liście grążeli. Rzeki, która jest ostoją ryb i ptactwa wszelkiego gatunku. Uosobieniem ciszy, spokoju, bogactwa fauny i flory. A ta duża jest szeroka, z kamienistymi brzegami, zabezpieczonymi przed rwącym nurtem, ale też piękna.

A jaką rzeką ty jesteś? I co wpiszesz w swoje życie?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kropelka wody – 44

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę nieba, które zauważyło jej samotność. Przysłało na ziemię spokojny wiosenny deszcz. Kropelki, łącząc się ze sobą, spływały strumieniami na ziemię, użyźniając ją. Wokół czuć było zapach wilgoci. Wszystko wzrastało i zieleniło się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 45

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, siadasz i jesz kanapkę. Posilasz się i idziesz dalej, bo zdobyty szczyt jest jednocześnie końcem jednej i początkiem dalszej drogi. Schodzisz z przełęczy i znów wspinasz się na kolejny szczyt. Górska sinusoida. I już wiesz, że biologiczna czy psychiczna sinusoida jest czymś normalnym. Wznoszenie i opadanie nastroju, po którym znów następuje wznoszenie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 53

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo miał pokojową naturę. Przeszkadzały mu przemoc, nienawiść i patrzenie na siebie wilkiem. Więc spokojnie szedł za dziewczynką. Gdy upewnił się, że wyszła z lasu, wrócił do nory.

Autor: Danuta Majorkiewicz