Nadzieja wyglądała przez okno – 20

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by zrozumiał, że apetyt połączony z przekonaniem, że się go zaspokoi, nazywa się nadzieją, która jest potrzebna każdemu do szczęśliwego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół – 67

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który nigdy dotąd się nie pojawił.

Wtem ktoś zapukał do drzwi. Gospodarze otworzyli je i ujrzeli za nimi kuzynki ze swymi rodzinami, które od wielu lat nie odzywały się, nosząc w sercach urazę. Dziś, w wigilijny wieczór, przyszły z wybaczeniem w sercu i radością na twarzy, prosząc o wybaczenie.

Gospodyni wzięła talerzyk z opłatkiem. odłamała kawałek i podeszła do kuzynek, mówiąc: „Wybaczam wam”. Pozostali również połamali się opłatkiem. Wieczerza upłynęła w atmosferze bliskości i życzliwości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nadzieja wyglądała przez okno – 15

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by podróżował przez życie z nadzieją i przybywał z radością do celów, czerpiąc satysfakcję z ich osiągnięcia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół – 65

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który byłby mile widziany.

Do Wigilii było już wszystko przygotowane, lecz zgodnie z tradycją najstarsi członkowie rodziny, dziadek z babcią, czekali na jej rozpoczęcie, wypatrując pierwszej gwiazdki, która była symbolem poprowadzenia Trzech Króli do miejsca narodzin Bożego Dzieciątka.

Wnet dziadek, patrząc w okno, oznajmił, że pierwsza gwiazda rozbłysła na niebie i można rozpocząć kolację. Wtedy drzemiący na kanapie kot obudził się i głośnym „miau” przypomniał, że też jest członkiem rodziny i należy mu się kąsek z wigilijnego stołu. Pierwsza w kociej misce pojawiła się ryba w galarecie, a za nią smażony karp. Kot je zjadł, a potem usnął. Wtedy najmłodsze z dzieci z uśmiechniętą twarzą rozpoczęło rozdawanie prezentów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mikołaj szykował – 64

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu cisza i spokój. Wszyscy domownicy wyszli. Mikołaj ubrał choinkę. Spokojnie zapakował prezenty i położył je pod świątecznym drzewkiem. Stół przykrył białym obrusem. Wnet usłyszał powracających domowników. Wyszedł drogą, którą przyszedł, niezauważony.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół – 64

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który się nie zjawił. Dodatkowym nakryciem od czasu do czasu interesował się przelatujący nad nim komar. Bzycząc zwracał na siebie uwagę.

– Jeszcze takiego gościa nie mieliśmy – powiedział tata.

– A czy podoba się wam jego muzyka – spytała córka , uczennica szkoły muzycznej.

– Nie – odpowiedziały chórem mama z babcią.

Po zjedzeniu kolacji, dziewczynka zaczęła grać na pianinie kolędy i cała rodzina z radością włączyła się do śpiewania.

Komar był bardzo niezadowolony z braku zainteresowania, więc w kąciku za zasłoną zasnął i przespał pozostałą część Wigilii.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nadzieja wyglądała przez okno – 11

Nadzieja wyglądała przez okno i uważnie obserwowała przechodzących chodnikiem ludzi. Wreszcie zauważyła wysokiego mężczyznę – to on! Długo na niego czekała. Wiedziała, że teraz nie może zawieść. Musi stanąć na wysokości zadania – uruchomić wszystkie swoje umiejętności oraz wykazać się delikatnością i cierpliwością, by poczuł smak spełnienia i spełniania.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 33

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził wędrownych artystów. Śpiewał:

Jestem starym samochodem,

i z artystami wędrowne życie wiodę.

W czasie podróży między miastami,

nocą pod niebem spowitym gwiazdami,

cichutko turkocząc, do ucha im gram

i nisko podskakując, tańczę na kocich łbach.

Dziś, współczesne pojazdy śpiewają

nam do ucha zgoła inne piosenki

i są to bardzo nowoczesne dźwięki.

Ja daję ukojenie, a wraz z nim

nikną zmęczenia cienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół – 63

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który jednak był oczekiwany. Gospodyni wiedziała, że przyjdzie. Zaprosiła na Wigilię sąsiadkę. Obydwie były same. Dzieci skończyły studia i wyjechały za granicę pracować. Nie mogły przyjechać na święta. We dwie spędziły niezapomniany wigilijny wieczór. Niespodzianką były prezenty pod choinkę dla obu pań.

Autor: Danuta Majorkiewicz