Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale spłoszony uciekł, gdy zobaczył, że kobieca postać w koronie zmierza w kierunku tego przybytku. Miał szczęście. Matka go nie zauważyła i nie zapytała, czemu przebrał się w dziwne ubranie i zapomniał o koronie. Książę z Bajki czaił się w bramie. Chyba poczuł się trochę pewniej, gdy zobaczył mnie.
– Aks, jak leci? – zapytał niedbale.
– Witaj KaZetBe, nieźle – odpowiedziałam i ruszyłam w stronę wejścia do salonu.
– Co tam jest?
– To babska tajemnica, musiałbyś być królową lub co najmniej Anonimową Księżniczką, żeby poznać sekrety tego miejsca.
Książę stał ze zdziwioną miną, a ja roześmiałam się i minęłam go, wchodząc do salonu żon idealnych. Sporo miałam tam dziś do zrobienia.
Autor: Aks