Turysta przystanął zdziwiony – 21

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zdobył się na odwagę i wszedł od razu. Zdziwił się, że zamiast siedzących na krzesłach pań zobaczył kilka komputerów i kilka osób przy tych urządzeniach. Nieco później uzyskał informację, że owe potencjalne idealne żony właśnie dlatego są idealne, że zajmują się swymi obowiązkami, a kontakt z nimi możliwy jest przez komputer. Wiedział już wtedy, że skopiuje pomysł i w swoim mieście, zrobi salon idealnych mężów.

Autor: Adam

Równomierny stukot pociągu – 38

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale spożywano duży posiłek. Pasażerowie wracali z całodniowej wycieczki, na której nic nie jedli. Założeniem było, by zobaczyć jak najwięcej w ciągu dnia. Posiłków nie zaplanowano. Przecież jeden dzień można wytrzymać.

Drugie założenie, to wyjazd bez aparatów telefonicznych. Zatem całodniowy spokój, ale też brak możliwości robienia zdjęć. Podróżnym uaktywniły się stare doznania związane z przemieszczaniem się w pewien już archaiczny sposób.

Brak zdjęć z podróży nie był problemem. Eks-kursanci jakby więcej wypatrywali na bieżąco. Jedna z osób stwierdziła, że często robi się wiele zdjęć, do których się nie wraca. Leżą one gdzieś w plikach.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 17

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale wtedy pomyślał, że gdyby treść szyldu była zgodna z prawdą, to poprosiłby o udzielenie franczyzy, by zająć się takim biznesem. W związku z późną porą, wizyta w owym punkcie była możliwa dopiero następnego dnia. Miał więc całą noc, by przemyśleć temat. Zasnął jednak od razu głęboko i obudził się akurat w odpowiednim momencie, by zdążyć na godzinę otwarcia sklepu. W rozmowie z właścicielem punktu przyznał, że szuka jakiegoś niecodziennego zajęcia, by nieco służyć ludziom. Poprosił o konkretne informacje, jak działa sklep. Później zapytał sprzedawcę, czy pomysł na sklep jest jego własnym pomysłem, czy też może został skopiowany.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 13

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale jednocześnie zastanawiał się, czy treść szyldu miała jakikolwiek związek z rzeczywistością. Był na tyle pełen energii, że gotów był zdjąć ów szyld w przypadku, gdyby jego treść nie była zgodna z prawdą.

Autor: Adam

Równomierny stukot pociągu – 34

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale pasażerowie – podróżnicy. Ludzie ciekawi ale nie ciekawscy. Każdy z nich wiedział, dokąd jedzie, jednocześnie ciekaw był celów podróży innych. Nie chodziło nawet o to, kto gdzie jedzie, ale jakie ma do tego nastawienie. Jako, że każdy z podróżnych był doświadczonym podróżnikiem, wymiana ich doświadczeń była tzw. układaniem wisienki na torcie. Ci ludzie wymieniali się niuansami.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 9

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale stały tam tylko rowery. Zapytał więc ekspedienta, czy szyld jest zgodny z tym, co proponuje sklep. Sprzedawca kiwnął twierdząco głową. Turysta powiedział, że nie miałby nic przeciwko „nabyciu” żony, bo byłoby to łatwe i przydatne. Zapytał sprzedawcę, jak to jednak zrobić, gdy w owym sklepie są tylko rowery. Sprzedawca krótko odpowiedział: „najlepsze żony zdobywa się, kupując lub wypożyczając rower i udając się nim w piękne miejsca”.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 5

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie było to łatwe, bo wewnątrz panował dość duży tłok, jakby było zapotrzebowanie na takie usługi.

Wymiana człowieka na innego człowieka nie mieściła się mężczyźnie w głowie. Gdy jednak zastanowił się dłużej, uznał, że dopuściłby się wymiany pewnej porcji (segmentu) myślenia w głowie swojej żony.

„Tak, to byłoby dobre. Wtedy nasze myśli byłyby bardziej zgodne” – pomyślał.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 1

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale w środku było ciemno.

Jak się później okazało, światło się zapalało, dopiero jak ktoś wszedł do owej poczekalni. Później trzeba było nacisnąć dzwonek, by przejść do następnego pomieszczenia. Każdy, kto wchodził tam po raz pierwszy, był mocno zdziwiony, bo wchodził do eleganckiej restauracji.

dla Jurka napisał Adam