Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Kropelki deszczu spadały z nieba lekko jak zwiewne baletnice. Odbijały się od chodników i asfaltowych ulic, wykonując przedziwne ewolucje i piruety. Mieniły się i rozświetlały nawierzchnie ulic. Stukały dźwięcznie w blaszane parapety okien. Spadały z parasoli srebrzystymi kaskadami.
Przechodnie brali udział w relaksującym deszczowym festiwalu tańca i muzyki.
Autor: Danuta Majorkiewicz