Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Drobniutkie kropelki deszczu i mżawkowy pył osiadły na kapeluszu starszej pani. Zdejmując go z głowy, chciała strącić kropelki deszczu, a one zamigotały barwami tęczy i rozweseliły jej serce. Usiadła wygodnie w fotelu i spokojnie piła gorącą herbatę z miodem i rozgrzewającym imbirem. Miała w sercu nadzieję, że zapracowana córka zadzwoni. Wnet telefon odezwał się dźwięcznym dryń, dryń i świat starszej pani mienił się kolorami tęczy.
Autor: Danuta Majorkiewicz