Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził porannym świtem młodego eleganta i jego sekundanta do lasku pod miastem. Miał tam skrzyżować szpadę z rywalem do ręki ukochanej złotowłosej hrabianki. Miał nadzieję, że miłość doda mu skrzydeł i umiejętności, i zwycięży.
dla Magdy napisali Ela i Krzysztof