Równomierny stukot pociągu – 23

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale panował półmrok. Tliło się dyżurne światło. Połowa pasażerów spała, a połowa nie. Czwórka wytrwałych obserwowała to, co pojawiało się za oknem.

Było już późne popołudnie i podróż zbliżała się ku końcowi. Trzeba było podjąć decyzję – upajać się widokiem, czy wysiąść na właściwej stacji. Należało też obudzić współpasażerów.

Najmłodszy pasażer zauważył, że śpiący byliby podwójnie niedopieszczeni, bo nie tylko nie oglądali widoków, ale także pojechaliby w nieznane.

Pasażerowie uznali, że nauką z tej podróży jest stwierdzenie, że trzeba być świadomym i przytomnym podróżnym.

Autor: Adam