Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżni byli zajęci swoimi sprawami. Starszy pan spał. Matka uspokajała dziecko, którego ojciec próbował dokonać płatności internetowej i denerwował się, bo co chwila tracił zasięg. Kobieta pod oknem słuchała muzyki. Starsza pani robiła na drutach. Dzień jak co dzień, podróż jak podróż. A pociąg równomiernie stukotał i dowoził pasażerów tam, gdzie chcieli dojechać.
Autor: Ewa Damentka