Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było bardzo cicho. Pasażerowie poddali się sennemu rytmowi i przysypiali. Co jakiś czas, gdy pociąg przystawał, ktoś podnosił głowę i rozglądał się zamglonym wzrokiem, szukając nazwy stacji. Potem uspokojony spał dalej. Stukot pociągu brzmiał jak najsłodsza kołysanka.
Autor: Ewa Damentka