Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał w sadzie. Wśród dojrzałych, bordowych czereśni ptaki miały wręcz królewską ucztę. Z naddziobanych owoców spadały pestki i ciemnoczerwone krople soku, które zatrzymywały się na zielonych źdźbłach trawy, przyozdabiając je swoją czerwienią. Przyglądała się im biedronka siedząca na gałęzi, zdziwiona, że poza nią ktoś ma kropki. Zadziwiała ją ta kontrastowa ekstrawagancja – czerwień z zielenią.
Autor: Danuta Majorkiewicz