Słońce wyszło zza chmur – 6

Słońce wyszło zza chmur i zgasło! Nie…, to chmury je przysłoniły. Zrobiło się ciemno i zaczął padać deszcz. Można by powiedzieć, że to był bardzo mokry dzień. Za to deszcz nie może być bardziej mokry czy suchy, to inna sprawa!

Stało się od razu chłodniej, a deszcz był bardziej odczuwalny. Aby analizować, dobrze jest brać pod uwagę bardzo wiele czynników. Wtedy analiza jest pełniejsza. Dobrze, aby przypadki nie rządziły ludźmi.

Deszcz w końcu przestał padać, a w kilka chwil później zrobiło się bardzo ciepło. Ktoś by mógł pomyśleć, że teraz świecą dwa słońca.

Autor: Adam

W samo południe – 54

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który dawał życiodajną siłę i energię, a także mocno świecił.

Kostka owa tak silnie przyciągała uwagę każdego podróżnika, iż zdawało się, że jest widoczna z drugiego końca pustyni.

Mając powyższe na względzie, pytanie jest następujące: Jak szybko mogę ją odnaleźć?

Autor: Jan Smuga

Słońce wyszło zza chmur – 5

Słońce wyszło zza chmur i oświetliło całą łąkę. Na szczęście skończyłam już rysować chmury, przez które przed chwilą prześwitywało. Przyjrzałam się mojemu malunkowi. Uznałam, że nie będę go poprawiać. Schowałam go do teczki i wyjęłam nową kartkę. Rozświetlona słońcem łąka wyglądała przepięknie. Pomyślałam, że ją też warto namalować.

Autor: Ewa Damentka

Cicha noc – 30

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję. A może by założyć, że smutków nie ma? Ale przecież są. To tak jakby dziecko zamknęło oczy i pomyślało, że jest niewidoczne. No to bądźmy przez chwilę dzieckiem. Takie pomyślenie już samo w sobie jest wesołe. Powszechnie wiadomo, że możemy uczyć się od dzieci. Myślimy, że dzieci się bawią, a one uczą się poprzez zabawę. Czy zabawa może być tylko i wyłącznie radosna? Czy gdy przestaje być radosna, to już nie jest zabawą?

Jak bawią się dorośli? Jak uczą się dorośli? Pewnie bardziej się bawią niż uczą. Częsty jest pogląd, że musi być wesoło. Wesoło, ale niekoniecznie mądrze. Po co ma być mądrze? Czy ktoś to sprawdzi? Dobrze, skoro nie sprawdzi, to czy mamy być w przenośni dryfującymi łódkami? Czy ludzkość to multum dryfujących łódek?

Nadzieją jest otwarcie naszych dziecięcych oczu. My, dorośli, powinniśmy otworzyć swoje dziecięce oczy. Może wtedy ludzkich smutków będzie mniej. Dlaczego zawiadamiamy, że coś zaistniało, zamiast wcześniej podjąć działania, żeby nie zaistniało? Przecież tak pragniemy poczucia sprawczości. Jest ono bardzo zdrowe dla jednostki. Może dlatego, że musimy być powołani. Ale przez kogo i do czego?

Może zatem założyć, że im mniej samodzielności, tym więcej smutków?

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 55

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tłumów zgromadzonych na zewnątrz. Koił zmysły, dawał poczucie bezpieczeństwa, nadzieję oraz pewność swą dźwięcznością. A sama harfistka zamieniała smutny żywot ludzki w stan wręcz ekstatyczny. Oto jest potęga harfy.

Autor: Jan Smuga