Cicha noc – 35

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję każdemu, kto tylko potrafi ją zobaczyć, usłyszeć lub poczuć. Wystarczy mieć w sobie odrobinę niewinnej miłości, by każdej nocy dostać wspaniały prezent rozluźnienia, otuchy, miłości i przepięknej muzyki, która harmonizuje wszystkie sfery życia.

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 54

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i sprawdzić, czy na lodowisku są już koleżanki i koledzy, by spotkać się i pojeździć na łyżwach, kreśląc na tafli lodowej równie piękne wzory jak mróz na szybie. I jednocześnie jeździć bezpiecznie, mimo braku sygnalizacji świetlnej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W samo południe – 56

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Nie znała swojej wartości. Była zwyczajną kostką lodu. Tak jej się wydawało. Znaczenie nadał jej człowiek, swoją wiedzą, że jest zbiorem milionów, miliardów kropelek wody, która daje życie i bez której życie nie jest możliwe, więc spokojnie wędruje w każdej istocie, z ziemi do nieba i z nieba do ziemi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 13

Słońce wyszło zza chmur i z uśmiechem przyglądało się młodemu człowiekowi, który siedział przed swoim komputerem w tej samej pozycji, w jakiej pożegnało go wczoraj. „Czy on w ogóle sypia” – przelotnie zastanowiło się słońce i przeciągnęło się. Ziewnęło, a potem przegoniło chmury. Świeciło jakoś jaśniej niż zwykle. Młody człowiek poruszył się. Spojrzał nieprzytomnym wzrokiem na komputer i wyłączył go. Położył się w swoim łóżku i szybko zasnął. Wtedy słońce przywołało małą chmurkę i kazało jej ustawić się w taki sposób, by jego światło nie przeszkadzało młodemu. A ten przewrócił się na drugi bok i spał w najlepsze.

Autor: Ewa Damentka

Cicha noc – 34

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję rolnikom. Deszcze ustały. Cichy, spokojny wiatr tańczy po polach. Osusza je. Gdzieniegdzie widać już pierwsze kiełkujące źdźbła zbóż.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 12

Słońce wyszło zza chmur i na niebie pojawiła się kolorowa tęcza, która mieniła się pastelowymi barwami. Zdjęcie wykonane przez fotografika zachwyciło kustosza wystawy, który uwzględnił z chęcią artystę w grafiku wystawienniczym. Fotografia ta zrobiła niesamowitą furorę na wystawie. Jej autor znalazł hojnego nabywcę praw do publikacji tego zdjęcia w jakiejś reklamie. Wkrótce ten sam nabywca zlecił wykonanie wielu interesujących zdjęć. Artysta poczuł się spełniony i zasobny finansowo. Już nic nie stało na przeszkodzie w spełnianiu jego marzeń.

dla Pawła napisał AMK

Mróz malował – 53

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny – wychodzące ze śniegu pierwiosnki i krokusy. Łąka pokryta śniegiem i przyozdobiona bielą, żółcią i fioletem krokusów. Wiosenny dywan tkany kwieciem, a w dolinie na szlaku pierwsi turyści zmierzający ku szczytom i podziwiający ów cud natury.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 57

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na falach eteru do znużonego kierowcy zmierzającego do miejsca delegacji. Mężczyzna siedział za kierownicą od kilku godzin. Wraz z kojącymi dźwiękami harfy przyszła ochota na postój na przydrożnym parkingu. Wśród okalających go drzew śpiewały ptaki. Ich trele współgrały z dźwiękami harfy. Kierowca z zamkniętymi oczami słuchał przepięknego koncertu. Po chwilowym odpoczynku poczuł przypływ energii i ruszył w dalszą drogę.

Autor: Danuta Majorkiewicz