Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce mogła spokojnie i z radością wypłynąć na szerokie wody, tym samym zaczynając kolejną nową przygodę.
Autor: Spacerowicz
ćwiczenia literackie
Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce mogła spokojnie i z radością wypłynąć na szerokie wody, tym samym zaczynając kolejną nową przygodę.
Autor: Spacerowicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale, w kąciku za zasłonką pająk mościł sobie miejscówkę. Miejscówkę niskobudżetową, gotową, bez rezerwacji do spania. Oprócz tego w promocji miał kolejowe słoneczne spa.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęłam się, bo jego światło rozwiało moje drobne smuteczki. Rozejrzałam się dookoła i poszłam na spacer. Zobaczyłam piękny widok, więc namalowałam go. Potem oprawiłam ten rysunek i powiesiłam na ścianie swojego pokoju. Mimo, że nie namalowałam na nim słońca, to obrazek poprawia mi nastrój zawsze, gdy na niego patrzę.
Autor: Ewa Damentka
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Było wielu, którzy zazdrościli jej wyjątkowości, tracąc niepotrzebnie energię. A kostka lodu z wielką mądrością, spokojem i cierpliwością uświadamiała im ich własne cechy i walory, które czyniły ich wyjątkowymi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było bardzo cicho. Pasażerowie poddali się sennemu rytmowi i przysypiali. Co jakiś czas, gdy pociąg przystawał, ktoś podnosił głowę i rozglądał się zamglonym wzrokiem, szukając nazwy stacji. Potem uspokojony spał dalej. Stukot pociągu brzmiał jak najsłodsza kołysanka.
Autor: Ewa Damentka
Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce wspomniana łódź z piaszczystej plaży przeniosła się na głębszą wodę, nadal pozostając przymocowana do pala. Przypływ był łagodny, gdyż poziom wody powoli osiągał parametry stanu, jaki istniał przed suszą.
Autor: AMK
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było cicho. Wtem otworzyły się drzwi i do środka wszedł uśmiechnięty mężczyzna. Radosnym głosem powiedział głośno „dzień dobry”. Wszyscy pasażerowie się ocknęli. Ich twarze pojaśniały i rozweseliły się. Mężczyzna usiadł na wolnym miejscu. Popatrzył po wszystkich i panią siedzącą na przeciw spytał, dokąd jedzie. Po paru minutach cały przedział rozbrzmiewał życzliwą rozmową wszystkich pasażerów. Rozmową o sile pragnień i marzeń, które się spełniają. Radości z osiąganych celów, która jest wpisywana w budowanie kolejnych marzeń, budowanie wiary w siebie i wewnętrznej mocy.
dla Janusza napisała: Danuta Majorkiewicz
Słońce wyszło zza chmur, rozejrzało się dookoła, przeciągnęło się leniwie i powiedziało: „Może później”. Nakryło się chmurami i poszło spać dalej.
dla Pawła napisał Spacerowicz
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kuchni, gdzie dwie gospodynie, teściowa z synową, współgrając ze sobą i współpracując, przygotowywały potrawy na święta, które już pukały do drzwi. A że muzyka łagodzi obyczaje, panowie przychodzili do kuchni, żeby pozmywać naczynia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżowało kilka osób. Kilometr mijał za kilometrem, a w końcu pociąg dotarł do miejsca docelowego. Wszyscy pasażerowie wysiedli, obsługa natomiast przygotowywała pociąg do podróży powrotnej. Może to dziwne, ale ten sam pociąg kojarzy ludzi w różny sposób. Jedni pracują, podróżując pociągiem, inni jadą do pracy lub z niej wracają, albo jadą na wakacje, a jeszcze inni jadą w sobie tylko znanych celach.
Autor: Adam