Światła latarni – 50

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Jak dobrze ubrać się w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze. Wziąć kolorowy parasol i wyjść z domu w deszcz. Oddychać pełną piersią świeżym powietrzem i wsłuchiwać się w kropelkową muzykę, zaspakajając dziecinne pragnienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 53

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło drzewo silne i zdrowe. Emanujące dobrą energią. Na ziemię spadały jego owoce. Ich nasiona ukorzeniały się i wzrastały nowe drzewa, silne i zdrowe. Po latach powstał las, do którego z chęcią przychodzili ludzie i spacerowali. Wracali do domów naładowani dobrą energią, która rozprzestrzeniała się na wszystkich, z którymi byli w kontakcie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Źródło życia – 13

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która potrafiła odwracać czas. Ludzie, którzy jej skosztowali, młodnieli, przypominając sobie swoje postawy, wybory, a przede wszystkim intencje, jakimi się kierowali w życiu. Następnie w ciągu kilku chwil wracali do swojego normalnego wieku. Niektórzy z nich wyglądali i zachowywali się tak samo, jak przed napiciem się tej wody. Inni wyglądali znacznie gorzej, jakby wiek odcisnął na nich głębokie piętno. Tylko nieliczni świecili własnym blaskiem i robili wrażenie młodszych i zdrowszych. Nikt nie wiedział, czemu takie procesy zachodziły. Zwierzęta były bezpieczne, tylko ludzie mogli się zmieniać, pod warunkiem, że pili wodę dopiero co zaczerpniętą ze źródła. Legendy o tej wodzie przyciągały śmiałków i odstraszały wątpiących, jednak co roku przynajmniej kilka osób odważało się odwiedzić to źródło.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 34

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko się rozmyślił. Sądził kiedyś, że ideałów nie ma. Teraz jednak zaczął się zastanawiać, czy z dystansem podejść do nazwy salonu, czy na poważnie. Może jednak ideały istnieją. Idealna żona… czy może być prawdziwa? Potrząsnął głową, jakby chciał przegonić natrętne myśli: „No cóż, być może żona może być idealna, ale ja nie jestem. Byłyby tarcia z tego powodu”. Oczyma wyobraźni zobaczył twarz swojej narzeczonej i uznał, że daleko jej do ideału, ale za to mają więź, która pozwala im wybaczać sobie wzajemnie własne niedoskonałości. „Po co szukać dziury w całym? Wystarczy mi to, co mam” – pomyślał i żwawym krokiem ruszył dalej.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 49

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Migotał w światłach reflektorów samochodowych, dodając czarnym ulicom barwnego uroku. Kropelki deszczu spadały na szyby i, bezceremonialne zrzucane z nich przez wycieraczki, myły je. Widoczność była wystarczająca, aby spokojnie wrócić do domów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 254

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata Bolka i Lolka. Zamieniła się w nim w małą dziewczynkę i wspólnie z chłopakami zwiedzała Dziki Zachód, i przeżywała rozmaite przygody.

Autor: Ewa Damentka

Źródło życia – 11

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która była pokarmem dla ciała, duszy i serca. Wiele osób czuło potrzebę szukania tego skarbu, tak ważnego dla zdrowia i odnajdywało owo źródło.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 33

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale poczuł wielki głód. Głód był silniejszy niż zaskoczenie i zainteresowanie tekstem szyldu. Turysta postanowił zjeść porządny obiad w barze obok. Tamże zapytał ekspedientkę o ów intrygujący szyld. Kobieta wzruszyła ramionami i powiedziała, by sam sprawdził, o co chodzi.

Autor: Adam