Źródło życia – 26

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która leczyła. Wszelkie choroby i dolegliwości przechodziły, jak ręką odjął. Poprawiała nastrój, a wszelkie problemy rozwiewały się jak mgła o poranku. Do źródła przychodziły bardzo licznie zwierzęta, natomiast niewielu ludzi chciało z niego zaczerpnąć choćby łyk. To, czy będą z niego pili, zależy tylko od nich. Warto się skusić i spróbować.

dla Daniela napisała Małgorzata

Światła latarni – 56

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Z kałuży wyszła żaba. Rozejrzała się szeroko otwartymi oczami i ujrzała zakład fotograficzny. Od dawna była niezadowolona ze swych dużych, szerokich ust. Otworzyła drzwi zakładu i weszła do środka.

– Dzień dobry, słucham panią – przywitał ją fotograf.

– Pragnę, by wykonał mi pan zdjęcie tak, bym miała małe usta.

– Droga pani żabo, rozumiem panią. Proszę usiąść i odprężyć się, a gdy ja ustawię aparat i będę gotów, powie pani „dżem”.

Lecz nim to nastało, żaba zapomniała, co ma powiedzieć. I gdy fotograf robił zdjęcie, powiedziała „marmolada”.

Była bardzo niezadowolona dopóty, dopóki nie spojrzała na zdjęcie, na które fotograf patrzył z zachwytem. Ów zachwyt udzielił się i żabie. Spojrzała z życzliwością na swą podobiznę i stwierdziła, że z małymi ustami, to nie byłaby ona.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Źródło życia – 25

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która czasami zamarza. Pięknie wyglądają zimą zamarznięte wodospady w górach. To jakby nadprzyrodzone, że latem można wejść pod taki wodospad lub napić się z niego wody, a zimą można się po tej wodzie wspinać.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 40

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale coś mu w tym przeszkodziło. Zawsze przeszkadza. Nikomu nie udaje się zajrzeć przez to okno. Sam próbowałem wiele razy. Teraz już mi się nie chce, tylko siadam od czasu do czasu na pobliskiej ławeczce i dobrze się bawię, jak widzę, na jakie sposoby Los przeszkadza ciekawskim mężczyznom zajrzeć przez szybę do tego salonu. Może tak ma być? Być może kobiety powinny pozostać tajemnicą, wielką tajemnicą? Nawet dla czarodzieja?

Autor: Merlin

Źródło życia – 24

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która potrafiła chłostać ludzi, którzy się jej nie spodobali. Urządzała im prawdziwe bicze wodne i przepędzała z jaskini, w której znajdowało się źródło. Nigdy nie było wiadomo, jak zareaguje na człowieka i kogo polubi, a kogo nie. Wydawało się to czystą loterią.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 55

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Kropelki deszczu spadały z nieba lekko jak zwiewne baletnice. Odbijały się od chodników i asfaltowych ulic, wykonując przedziwne ewolucje i piruety. Mieniły się i rozświetlały nawierzchnie ulic. Stukały dźwięcznie w blaszane parapety okien. Spadały z parasoli srebrzystymi kaskadami.

Przechodnie brali udział w relaksującym deszczowym festiwalu tańca i muzyki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 257

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do baśniowej krainy. Trafiła do ogrodu otaczającego pałac księżniczek. Wszystkie księżniczki z całego kraju były tu przysyłane, żeby mogły zaprzyjaźnić się ze sobą. Poza tym odbywały właściwą edukację i poznawały odpowiedniego mężczyznę, z którym wiązały się na całe życie.

Kobietę potraktowano jak prawdziwą księżniczkę przybyłą z odległej krainy. Ubrano ją w piękne stroje, karmiono, uczono i zapoznano z odpowiednim księciem. W pewnej chwili przechodziła przez drzwi prowadzące do sali jadalnej i, zamiast wejść do niej, wróciła z powrotem do swojego świata. Znowu stała przed lokalem „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Nacisnęła klamkę, drzwi były zamknięte. Zawiedziona odwróciła się i zobaczyła swojego księcia stojącego obok. „Chyba wiesz, że powędruję za tobą nawet na koniec świata?” – zapytał. Uśmiechnęła się do niego i wzięła za rękę. Odtąd wspólnie wędrowali przez życie, a żyli długo i szczęśliwie.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 39

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale przeszkodził mu w tym stary znajomy, który zaproponował, że razem wejdą do salonu.

W środku była restauracja, a obok niej sala wystawowa. Goście restauracji do jakiś czas odchodzili od stolików i szli do sali wystawowej. Tam wybierali sobie jakiś podest i zastygali w bezruchu, upodobniając się do rzeźb. Niektórzy, na większych podestach, odgrywali sceny figuralne. Turysta rozpoznał niektóre z nich – „Porwanie Europy”, „Szał uniesień”, „Narodziny Wenus”…

Turysta zapytał kelnera, czemu restauracja nazywa się tak dziwnie. W odpowiedzi usłyszał, że mieszkańcy tego miasta lubią malarstwo i teatr, więc bawią się w odgrywanie różnych scenek. A przy okazji prezentują swoje wdzięki. Wielu bywalców restauracji zakochuje się w sobie. Prawie co tydzień jest nowy ślub. A nazwa? Jest po to, by przyciągać klientów. Spełnia swoje zadanie, bo coraz więcej osób tu zagląda.

Kelner zaproponował, by turysta rozejrzał się wśród znajdujących tam kobiet, zwłaszcza że kilka z nich wysyłało już sygnały, że z chęcią by go poznały. Turysta grzecznie podziękował i zamówił obiad. Pozostał przy swoim stoliku, a rozmawiając ze znajomym, dyskretnie obserwował, co działo się w sali wystawowej. Pomyślał, że kiedyś zaprosi swoich przyjaciół. Może jak będą w większej grupie, to odważy się wypróbować wszystkie możliwości, jakie daje „salon żon idealnych”.

Autor: Ewa Damentka