Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd było wszystko widać, ale też było ciepło. Przed zmierzchem było już trochę zimniej i ciemniej, więc żabka wskoczyła do wody.
dla Krzysztofa napisał Adam
ćwiczenia literackie
Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd było wszystko widać, ale też było ciepło. Przed zmierzchem było już trochę zimniej i ciemniej, więc żabka wskoczyła do wody.
dla Krzysztofa napisał Adam
Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która doskonale orzeźwia podróżnych. Są też jednak inne miejsca z wodą, np. górskie potoki, doskonale widoczne, z chłodną woda. Aby jednak takiej wody skosztować trzeba wybrać się w góry.
Autor: Adam
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło drzewo, które wyrosło między kamieniami w mało żyznej glebie, więc ukorzeniało się głęboko i budowała się w nim siła przetrwania w trudnych warunkach.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd była dobrze widoczna dla potencjalnych obserwatorów. Świadoma swoich wdzięków przybrała najbardziej korzystną pozycję i zastygła, kontemplując swoją doskonałość i pozwalając, by robili to również inni. Udało się jej przyciągnąć uwagę fotografa, który swoim teleobiektywem zrobił serię malowniczych zdjęć.
dla Darii napisała Ewa Damentka
Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zrezygnował i wszedł do sklepu. Gdy przekroczył jego próg, przywitała go kobieta o idealnych kształtach, idealnie poruszająca się, z idealnym makijażem. Obudziła się w nim ciekawość, jak toczy się życie domowników z gospodynią tak wymuskaną.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która zaspokoi pragnienie nienasycenia i uczyni nas bogatymi dzięki ofiarowaniu siebie drugiemu człowiekowi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Był to widok tak pogodny i radosny, że trudno było myśleć o czymś innym. Poczułam wielkie wzruszenie, gdy oglądałam go z okna mojego pokoju.
Piękno i podziw przenikały mój umysł i ciało. Poczułam się lepsza, lżejsza i radośniejsza. Spojrzałam na dokumentację, którą miałam się zająć. Z uśmiechem zabrałam się do pracy, a piękno, lekkość i wzruszenie towarzyszyły mi i mnie prowadziły. Pracę skończyłam zaskakująco szybko. Jak się później okazało, była to również zaskakująco dobra robota. Potem to piękno towarzyszyło mi, gdy szykowałam kolację i układałam się do snu. Wstałam rano wypoczęta, gotowa z radością i lekkością rozpocząć kolejny piękny dzień.
dla Korfantego napisała Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, gdzie był bal przebierańców. Jedni przebrani byli za klaunów, którzy skrzeczeli jak wrony, inni za bohaterów różnych filmów. Wielkie wejście chciał zrobił człowiek przebrany za supermena, który jednak potknął się o własną pelerynę, i podarł kostium, odsłaniając swoje genitalia. Kobieta biegnąca mu z pomocą tak się przejęła, że ze śmiechu się posikała. Ubaw był niesamowity.
Autor: Sokolik
Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która onieśmielała swoją mocą. Mówiono, że ratowała śmiertelnie chorych, ale jednocześnie zmieniała ich życie. Osoby, które ją piły, co prawda były coraz zdrowsze, jednak dużo ich to kosztowało, bo wraz ze zdrowieniem traciły zdolność oszukiwania samych siebie. Bardzo wyraźne stawały się dla nich ich intencje i czytelne były dotąd skrywane myśli. Człowiek musiał mierzyć się z tym, że nie jest tak idealny, jakby tego chciał. Ludzie przyjeżdżali więc po wodę dla swoich umierających krewnych, bo chcieli ich uratować, jednak nie ratowali własnego zdrowia, bo bali się użyć jej dla siebie.
Autor: Ewa Damentka
Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale z zewnątrz nie było nic widać. Dopiero po wejściu sklep ukazał swoją przestrzeń. Okazało się, że pod dziwnym szyldem funkcjonowała dobra kwiaciarnia. Zdziwiony turysta zapytał, co kwiaty mają wspólnego z treścią szyldu. Odpowiedź była prosta – kwiaty ułatwiają dostęp do serca kobiety.
Autor: Adam