Czerwony samochód – 44

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i podążał do celu wyznaczonego przez kierowcę w rytm poleceń nawigacji. Przez szyby samochodu przygrzewało poranne słońce. Z radia płynęła żywiołowa muzyka, a cała rodzina śpiewała wesoło, jadąc na upragnione wakacje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 63

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło sobie stumetrowe drzewo. Nigdy i nigdzie żadne na Ziemi nie osiągnęło takich rozmiarów. Swoją niezwykłość zawdzięczało ziemi, w której rosło i uczuciu, jakim było obdarzone przez sadzącego. Było jedyne w swoim rodzaju.

Autor: Małgorzata

Żabka wskoczyła do stawu – 25

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd mogła podziwiać staw w całej jego okazałości. Urodziła się tu i wzrastała. Staw był dla niej całym światem – potężnym zbiornikiem wodnym, który karmił, chronił i umożliwiał pływanie w nim oraz leżenie na liściach wodnych lilii. Czegóż chcieć więcej? Żabka bardzo cieszyła się i doceniała to, co ma. Każdego dnia wdrapywała się na liść lilii, by napawać się swoim szczęściem.

Autor: Ewa Damentka

Żabka wskoczyła do stawu – 24

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd wyskoczyła na murek, z murku na stolik, ze stolika na nogi zaskoczonej księżniczki i wreszcie dała jej całusa, po czym nagle zamieniła się w przystojnego księcia.

Morał z tego taki: Czasem, aby się przemienić potrzebujemy tylko tej jednej jedynej chwili i spotkania, które nas odmieni.

Autor: Jan Smuga

Czerwony samochód – 43

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wzniesienia. Jego rytmiczna jazda dawała wrażenie gracji i elegancji, a także ukazywała nową perspektywę patrzenia na świat.

Samochód ów skupiał trzy perspektywy: auta, kierowcy, obserwatora.

Morał z tego taki: warto odnaleźć swoją własną perspektywę.

Autor: Jan Smuga

Raczkujące niemowlę – 46

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło na twarzach rodziców radość i dumę. To był jego pierwszy zdobyty szczyt. Ciesząc się, rozbudzali w nim potrzebę zdobywania kolejnych szczytów i uczyli czerpania radości z ich osiągania.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przyszło nowe – 65

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Jedna decyzja. Rządy miał podjąć nowy dyrektor. Zwolniono przeszłość, a nastała teraźniejszość ze swoją świeżością, lekkością, wiarą w siebie, nowym spojrzeniem na życie, na wszystko dookoła. Świat nabrał barw.

Autor: Danuta Majorkiewicz